search
top

Trochę broni dla nicponi

Prezentuję tu ekwipunek, który nie został dotąd przez nikogo użyty w jego pracach. Znajdują się tu także niektóre bronie ze standardowego podręcznika, ale ich nazwy mogą być obce wielu osobom, więc je opisałem. Zamieszczam statystyki, opis wyglądu i trochę o historii danego przedmiotu (a dokładnie pochodzenie i występowanie w realiach naszego świata). Jest to mój pierwszy artykuł tutaj, więc proszę o wyrozumiałość. Piszcie co wam się podoba, a co nie, bym mógł w przyszłości pisać lepiej.

Zbroje:

Misiurka

Wyparowania: 2
Waga: 3 kg
Cena: 350 denarów
Uwagi: chroni tylko głowę (bez twarzy) i szyję
Budowa: Płaski kask w formie miski, do którego zaczepiono kaptur kolczy.
Trochę historii: Na Wschodzie używany od średniowiecza, w Polsce przez jazdę pancerną (średniozbrojnych).

Zbroja rajtarska

Wyparowania: 3
Waga: 25 kg
Cena: 3000 denarów
Uwagi: trudność wszystkich testów na zwinność wzrasta o 1
Budowa: Typ zbroi płytowej złożonej z kirysu, sięgających do kolan nabiodrników, naramienników i nałokietników
Trochę historii: Ciężka jazda zachodnioeuropejska (w Polsce – rajtaria lub arkebuzera)

Oręż:

Tasak

Obrażenia: k3 + 2 + 2xSi
Waga: 1,5 kg
Cena: 130 denarów
Budowa: Krótka, szeroka i masywna szabla (ok. 0,5 m dł.), lżejsza od miecza.
Trochę historii: Broń plebejskiej piechoty, sporadycznie używana przez rycerstwo. W XIX w. broń piechoty.

Koncerz

Obrażenia: k6 + 2xSi ( konno k6 +1 + 2xSi)
Eaga: 4 kg
Cena: 750 denarów
Uwagi: pieszo trudność ataku wzrasta o 1, broń wyłącznie do kłucia, od zadanych obrażeń nie odejmujemy wyparowań
Budowa: Ewolucyjna forma miecza, głownia do 1,6 m dł., o przekroju czworo- lub trójgraniastym, z rękojeścią typu mieczowego
Trochę historii: Do przebijania zbroi płytowych i rozdzierania kolczug. Używana przez ciężką jazdę (w Polsce – husaria)

Czekan

Obrażenia: k3 + 1 + 2xSi
Waga: 3 kg
Cena: 50 denarów
Budowa: Toporek bojowy osadzony na długim (od 1m) drzewcu
Trochę historii: Broń jazdy polskiej i węgierskiej. Pochodzenie wschodnie.

Obuch

Obrażenia: k6 + 2 + 2xSi
Waga: 7 kg
Cena: 80 denarów
Uwagi: broń dwuręczna
Budowa: Rodzaj młotka bojowego na długim drzewcu.
Trochę historii: Używany przez polską jazdę szlachecką.

Nadziak

Obrażenia: k6 + 2xSi
Waga: 4,5 kg
Cena: 90 denarów
Budowa: Młotek bojowy na krótkiej drewnianej rękojeści, zakończony z jednej strony ostrym wydłużonym kolcem.
Trochę historii: Na zachodzie Europy broń jazdy do przebijania zbroi płytowych, w Polsce broń jazdy lekkiej. Zakazany przez sejm jako broń cywilna.

Rohatyna

Obrażenia: 2k6 + 2xSi
Waga: 7 kg
Cena: 100 denarów
Uwagi: broń dwuręczna, wymagana min. dobra (3) siła
Budowa: Praforma lancy ułańskiej – włócznia ok. 1,7 m dł.
Trochę historii:Broń jazdy lekkiej (do pchnięcia). W Polsce od XVI Gizarma.

Gizarma

Obrażenia: 2k6 + 2xSi
Waga: 7 kg
Cena: 110 denarów
Uwagi: broń dwuręczna, wymagana min. dobra (3) siła
Budowa: Kosa bojowa zaopatrzona w asymetrycznie rozmieszczone haki i kolce, dł. ok. 2,5m.
Trochę historii: Zachodnioeuropejska broń piechoty (w Polsce nieużywana).

Glewia

Obrażenia: 2k6 + 2xSi
Waga: 4 kg
Cena: 100 denarów
Uwagi: broń dwuręczna, wymagana min. dobra (3) siła
Budowa: Drzewce 2 – 2,5 m długości z grotem w kształcie dużego jednosiecznego noża, z czasem dodano boczne pionowe kolce do kłucia.
Trochę historii: W średniowieczu powszechna jako broń piechoty, od XVI w. broń gwardii przybocznych i straży pałacowych.

Partyzana

Obrażenia: 2k6 + 1 + 2xSi
Waga: 10 kg
Cena: 150 denarów
Uwagi: broń dwuręczna, wymagana min. dobra (3) siła
Budowa: Szeroki, długi, obosieczny grot, boczne występy u nasady w kształcie zagiętych ku górze półksiężyców; osadzony na długim (3 m) drzewcu.
Trochę historii: Na zachodzie Europy używana od średniowiecza jako broń piechoty do walki z jazdą, przeznaczona do rąbania i kłucia. Od XVII w. broń paradna i oznaka godności oficerskiej.

Łuk refleksyjny

Obrażenia: 2k6 + 3
Waga: 1,2 kg
Cena: 600 denarów
Uwagi: wymagana min. dobra (3) zwinność
Zasięg:
       Bliski 2 – 50
       Średni 51 – 120
       Daleki 121 – 240
Budowa: Pochodzenia wschodniego. Krótszy od łuku klasycznego. Specyficznie wygięte łęczycko.
Trochę historii: Broń polskiej jazdy lekkiej (od XVI w.), znacznie większa donośność i siła rażenia od łuku klasycznego.

Refleksyjny łuk kompozytowy

Obrażenia: 2k6 + 7 + Si
Waga: 1,5 kg
Cena: 2500 denarów
Uwagi: wymagana min. świetna (4) zwinność, wymagana min. dobra (3) siła
Zasięg:
       Bliski 2 – 50
       Średni 51 – 170
       Daleki 171 – 280

Mam nadzieję, że opisany przeze mnie ekwipunek komuś się przyda. Chałek

49 komentarzy do “Trochę broni dla nicponi”

  1. Gasapar pisze:

    Nie wiem czemu, ale refleksyjny łuk kompozytowy nie ma budowy oraz historii…..

  2. coen2 pisze:

    wszystko spoko pogratulować wiedzy, tylko ten koncerz… Tym płytówki sie nieprzebijało, chodziło o to by „wsunąć” ostrze pod płytę

  3. Chalek pisze:

    Refleksyjny łuk kompozytowy nie ma budowy oraz historii, bo to jest broń wymyślona przeze mnie. Rzeczywiście koncerz wsuwa się pod płytę w zbroi płytowej, a z tym przebijaniem nie traktujcie dosłownie. Jakby tak było to w uwagach napisałbym, że koncerz niszczy zbroje.

  4. Kogut pisze:

    Najpoważniejszym błędem jest wg mnie umieszczenie tego refleksyjnego kompozytu obok prawdziwej broni bez jakiegokolwiek oznaczenia (brak notki historycznej to raczej nie jest dobry sposób oznaczania…). Ponadto krótko… Niby wiele z tych broni jest w podręczniku, niby parę dodałeś, trochę opisałeś… Ale na koniec wychodzi nijako – jakbyś nie wiedział, co chcesz napisać – krótką rozpiskę czy cały artykuł nt. różnego rodzaju ustrojstwa do zabijania się nawzajem.
    Stawiam w pełni zasłużone 7 (z oporami, czy nie wstawić 8).

  5. Versemir pisze:

    Artykuł zrobiony praktycznie dobrze, ale mam tu parę uwag:
    – troszkę tego mało – nie żebym się czepiał, ale jest tu opisane raptem 12 rodzajów broni, biorąc pod uwagę ile to na tym świecie tychże rodzajów było, to w sumie tej broni mało
    – skąpy opis – to podstawowa i najpoważniejsza wada artykułu, naprawdę nie robi to „dobrego wrażenia”
    – i jeszcze na koniec… to jest strona W:GW tak więc dlaczego uciekasz się do średniowieczno-renesansowej Polski i Europy, a nie podasz przykładów, gdzie taka broń mogłaby być popularna w świecie wiedźmina – nie zeby to takie złe było, ale chyba bardziej by mi pasowało…

    Dobra, to mniej więcej byłoby na tyle.
    Oceniam na [6] – pomysł i ‚realizacja’ dobra, ale za mało opisu itp.

    Pozdrawiam

  6. Gawel pisze:

    czekalem na taja zcrojownie bardzo dlugo, alse potwornie nie zaspokoilo to mojego apetytu
    1. MALO BRONI
    2. za krotkie te opisy
    3. brakuje tu jakis bajerkow jak np. rysunki

    podoba mi sie baher z potwierdzeniem pochodzenia broni z historii, tylko ze to wyjasnienie przez swoja lapidarnosc jest nie zawsze zrozumiale

    daje 6

  7. Ugamas pisze:

    „Jest to mój pierwszy artykuł tutaj, więc proszę o wyrozumiałość.” Jeszcze raz ktoś cośtakiego napisze to zabiję. 😉 Jak się boicie że artykuł może sięniespodobać albo że zawiera błędy to podeślijcie go któremuś z wspólpracowników lub redaktorów (pamiętam że Eldrad i Karp się zastrzegali że z chęcią pomogą) albo innym autorom, chociażby mi.
    wracając do artu:
    po pierwsze
    ja tu już się slinęna jakiś dłuższy artykuł z ogromną liczbą różnych fajnych broni a tu co …, mało tego, za mało.

    po drugie
    można by trochę dokładniej opisać wygląd tudzież budowę, odminy itp.

    po trzecie
    opisy wstępownia w naszy swiece są zupełnie nie na miejscu, nijak sieto ma do swiata wiedźmna, mógłbyś zamast tego opisać skąd ta broń pochodzi w świecie ASa jaka jest jej historia.

    po czwarte
    nie zgodzę siętrochę z zadawanymi obrażeniami przez niektóre bronie ale to tylko mój subiektywny punkt widzenia.

    to by było na tyle
    pozdrawiam

  8. siman pisze:

    Mało, mało, mało- broni, opisów, nawiązań do wiedźmina. Czyli standart jeśli chodzi o krytykę tego artykułu. Ale mimo to wystawiam 7- czyli artykuł dobry, niezaprzeczy nikt chyba, że nie, a ma i potencjał. Gdyby autorowi zechciało się siąść dopisać jeszcze kilka broni, rozwinąć opisy i dodać jakieś nawiązania do wiedźmina miałby art szansę i na dziewiątkę.

  9. crensh pisze:

    Osobiście wolałbym żebyś skoncentrował artykuł na jednej kategorii ekwipunku, ale pisał o niej bardziej szczegółowo. Na przykład same pancerze, ale zamiast jednego hełmu i jednej zbroi – kilka hełmów, zbroi, naramienników itd.

    U mnie zasłużyłeś na bardzo mocną siódemkę.

  10. Bleddyn pisze:

    Łuk refleksyjny, a łuk refleksyjny kompozytowy to to samo. Żeby łuk był refleksyjny musi być kompozytem (drewno połączone ze ścięgnami itd.), bo samego drewna nie da się tak wygiąć. Zresztą jest to nawet w podręczniku do Wiedźmaka. Polecam artykuł o łukach w pdfie zamieszczony na tej stronie.
    Jeśli chodzi o nadziak. Obok nadziaków zabroniono używać na sejmie 1620 roku także obuszków i czekanów.
    Tasak to nie szeroka szabla. Raczej ewoluował od miecza. Ma przeważnie krótszą głownię od mieczowej rozszeżającą się ku sztychowi i niekiedy tam ściętą.

  11. Radowid pisze:

    Artykuł zupełnie przyzwoity. Mam jednak uwagi. Tak jak Bleddyn powiedział refleksy i kompozyty to to samo. Tasak wywodził się z mieczy typu spatha. Oparłeś się chyba na „Kryszłkach” co? Koncerzowi dałbym 2k6 nawet 3k6. To była szalenie skuteczna broń w walce z opancerzonym przeciwnikiem. Sprawdzała sie dużo lepiej od np.: szydła.

  12. Hurkan pisze:

    Hola. Bleddyn tak nie powiedział. Przyczytaj dokładnie. A łuk kompozytowy nie musi byc łukiem refleksyjnym.

  13. Eyck pisze:

    Fajny artykuł i fajne żeczy opisane !! a na łukach to ja sie nieznam tylko na toporach 😀

  14. TALOS pisze:

    mógł byś jeszcze dodać troche broni dla krasnoludów,bo tu tylko nadziak widziałem

  15. Cień pisze:

    Spox, wreszcie wiem jak wyglądają gizarma i partyzana.
    Kompozytowy łuk refleksyjny wcale nie jest wymyślony przez Ciebie…
    Bleddyn, łuki refleksyjne i retrorefleksyjne byly na ogol wykonane z samego drewna(np. jesionu). kompozytowy łuk refleksyjny(uzywany m.in przez Tatarów) byl bronią straszną, o potwornym naciągu dochodzącym do ok. 80kg… czyli tyle co średnia kusza… dlatego nie każdy mogl strzelac z czegos takiego… natomiast łuk refleksyjny z jesionu czy cisu byl bardzo popularny, bo przy mniejszych rozmiarach(średnio ok. 1-1,5 m) pozwalał uzyskać taką moc jak dużo dłuższy i bardziej nieporęczny łuk długi zwany też prostym.
    to by bylo narazie tyle o łukach.mozemy jeszcze o tym pogadac, jesli jestes zainteresowany, napisz do mnie

  16. Chalek pisze:

    Cieszę się, że w końcu natrafiłem na kogoś kompetentnego, który nie tylko krytykuje, ale także potrafi co nieco wyjaśnić zarówno mi jak i innym, których wypowiedzi nieraz mijają się z prawdą. W takiej sytuacji najpoważniejszy wg Koguta błąd okazuje się nie być tak do końca błędem. Jeśli znajdę kiedyś trochę czasu ;[ to zrobię wersję poprawioną z większą ilością rzeczy i historią w świecie Wiedźmina ( marzenia?).

  17. Bleddyn pisze:

    Cień poczytaj sobie lepiej o łukach i potem się wypowiadaj. Jednego kawałka drewna nie da się tak uformować, aby powstał łuk refleksyjny, czy też retrorefleksyjny.
    Zapraszam na fajną stronę o uzbrojeniu: http://www.man.poznan.pl/~ritter/Html/bow.html

  18. Crazy Punk pisze:

    Nie chce mi sie czytać tych wszystkich komentarzy, więc może sie bede powtarzać.

    Zawsze wydawało mi sie że nadziak i czekan to to samo. Może sie myliłem. A może i nie.

    Po co do rohatyny wymagana siła 3??? Rohatyna była to broń urzywana głównie do polowań, głównie przez jeźdźców. Jej konstrukcja wyglądała tak: halabarda bez siekiery, czyli włócznia+hak. Była bardzo leciutka. Służyła do zadawania krótkich pchnięć, a wystający z boku hak ograniczał głębokość wbicia. Płytkość wbicia pozwalała wyciągnąć broń ze zwierza i szybko wykonać kolejne ataki. Osobiście dałbym jej k3+1+2xSi ale dwa ataki na runde jeżeli postać jeździ konno.

    Zbroja rajtarska. Wyparowania 3?????????????? Rajtarzy to byli tacy polscy odpowiednicy francuskich muszketerów. Nie nosili płytówek.

    Po kiego wała opisywać te łuki, skoro każdy wie o co w nich chodzi(a niejeden ma swoją własną koncepcje, tak jak ty). Równie dobrze mógłbyś opisać miecz długi, albo krowie gówienka.

    Koncerz „Używana przez ciężką jazdę (w Polsce – husaria)”
    Husaria używała raczej jakichś kopii(lekkich lub ciężkich) a nie mieczy dwuręcznych. Tak mi sie zdaje. Moge sie mylić.

    Podsumowując. Dobrze, żebyś przed napisaniem artu sprawdził dane w kilku źródłach, bo wyskakują takie dziwactwa. Ja zacząłem pisać podobnego arta, tyle że strasznie sie wlokłem i widze że ktoś mnie uprzedził. Może go jeszcze dokończe, bo ten wydaje mi sie słaby.

  19. Adalbert pisze:

    @ Crazy Punk
    Koncerz jest jednoreczny. Husarz, kiedy juz skruszyl kopie uzywal koncerza jako „kopii zastepczej”, czyli trzymal wyciagniete prosto przed soba w czasie ataku i staral sie nabic kogos na niego. Nie byla to bron do szermierki a tylko do kontynuacji ataku. Ma dluga, trojgraniasta glownie i prosta, oslonieta rekojesc

    PS. Husarze mieli takze szable klasyczne (zwane u nich zwyczajowo paLaszami). Wyroznialy sie te paLasze tym, ze mialy przy nasadzie glowni pierscien na kciuk, co wzmacnialo uderzenie takowym. Obejrzyj sobie „Bitwe pod Kirchholmem”, to zobaczysz, ze husarz ma u boku dlugi prosty koncerz i zakrzywiony paLasz

  20. Crazy Punk pisze:

    dobra, dobra, przecież mówiłem że moge sie mylić

  21. siman pisze:

    czemu paLasz a nie palasz? Czyżby to miało jakieś specjalne znaczenie?

  22. Adalbert pisze:

    Simanie

    Chciałem napisać „pałasz”, ale nie miałem polskich literek. Myślałem, że jak napiszę „paLasz”, to się ludziska domyślą, o co chodzi.

    Ale tak nie było

  23. Crazy Punk pisze:

    ja sie domyśliłem 😛 😛

  24. Giedymin pisze:

    Oj przyda się, pożądny artykuł
    Dobre opracowanie historyczne, a przede wszystkim mechanika tego żelastwa ni pozostawia nic do życzenia(nie tak jak sprzęty u Mistrza Dermotta)
    Art bardzo mi się podoba, a moim graczom spodoba się najbliższa sesja(sobota)
    więcej takich broni

  25. Chalek pisze:

    Może zrobiłbym poprawioną i poszerzoną wersję tego artykułu, ale niestety obecnie nie mam czasu. Poza tym jestem członkiem klubu fantasy i jeśli wkrótce nie napiszę jakiegoś opowiadania na naszą stronę, to Kogut (jednocześnie webmaster i prezes) chyba mnie zabije. No ale od czego są wakacje 😉

  26. Groam pisze:

    Spoko artykół do broni dla nicponi!!!!!!!

  27. Chalek pisze:

    Bardzo mądry komentarz. Gratuluję inteligencji.

  28. Crazy Punk pisze:

    Jakiej inteligencji????? Jak jakiś chłystek daje takiemu średnio-lipnemu artowi ocenę 10 to świadczy to o jego skretynieniu, lub ewentualnie zaawansowanym zespole downa. Wypier…. z tej strony, skoro nie umiesz nawet poprawnie arta ocenić.

  29. Adalbert pisze:

    @Chalek
    Jesli to miala byc ironia, to nie rozumiem. Gostek daje Ci 10 points, a ty do niego tak…
    Jesli to nie miala byc ironia, to nie rozumiem tez komentarza. Dziwne to jakies i zbedne
    @Crazy Punk
    Ty dales najnizsza ocene, Groam najlepsza. Nie oceniaj jego wedle innej miary niz samego siebie. Bo Twoja ocena, aczkolwiek poparta komentarzem, tez nad podziw od normy odbiega. Czy moze przez zazdrosc, ze cie ktos w pisaniu takowego arta ubiegl?
    (A co do wymieniania roznych uposledzen, tudziez innych epitetow, swiadcza one raczej o twoim poziomie)

    Troche mniej chamstwa, prosze Wacpanstwa!!!

  30. Crazy Punk pisze:

    Słuchaj, ale moja ocena nie jest spowodowana skrajnym kretynizmem i nie wynosi 1, tylko odrobine więcej. Ale nie mów mi, że ten artkuł zasługiwał na ocene 10. W to, to nawet Groam nie wierzy, bo ocena 10 przeznaczona jest dla najwybitniejszych prac-takich do których nikt nie jest w stanie sie przyczepić. Praca posiada liczne błędy, co też wspomniałem w swoim pierwszym komentarzu(sprostowań ani wytłumaczeń się nie doczekałem, co świadczy o tym że miałem rację) i nie sądze aby zasługiwała na taką ocene.

    „(A co do wymieniania roznych uposledzen, tudziez innych epitetow, swiadcza one raczej o twoim poziomie)”
    Słuchaj, nienawidze w ludziach trzech cech: chamstwa dla samego chamstwa, bezczelności i głupoty. A jak ktoś posiada jedną z nich lub więcej, to sie poprostu krw mnie zalewa, wpieniam i taka jest reakcja(a na choleryczny temperament to ja już nic nie poradze). I nie sądze abym był wulgarny- nawet zastosowałem cenzure, bo nie było jeszcze godziny 22:00 😛 Sądze że moja diagnoza była trafna, ale nie chciałbym, aby doprowadziła do wyzywania się wzajemnie przez autorów i krytyków.

    Zazdrosny nie jestem, bo to co ty sie ukazało jest straszną lipą i nie ma czego zazdrościć.

  31. Crazy Punk pisze:

    „Gostek daje ci 10 points”, ach ten język polish. If everybody zaczną wrighting poprawnie in tym language to sie nobody z nikim will not zrozumie, bo każdy speakuje in other język.

  32. Adalbert pisze:

    Hurrrraaaaa! Na reszcie polemika off-topic!

    Sam postawilem 9 [b]points[/b] i stoje za ta ocena. Dlatego troche sie zaniepokoilem, ze moze i ja mam zespol Down’a. Tudziez kretynizm (co tez jest okresleniem powaznego uposledzenia wrodzonego). Widac juz pierwsze objawy, ze czasami zanika mi zdolnosc mowienia po polsku; i albo gubie polskie znaczki, albo zamieniam je na wielkie litery, albo na anglicyzmy przeskakuje.

    Ocena jest kwestia subiektywna i zalezy przede wszystkim od tego, jak sie inne artykuly ocenialo. Ja raczej wysoko oceniam, moze dlatego, bo sam jeszcze nic nie wysmolilem. Moze jak zdobede wreszcie to upragnione -A- bede sobie mogl pozwolic na troche wiecej arogancji.

    A artykul wybija sie tak oryginalnoscia (nikt jeszcze nie przerobil takich broni, o ile wiem), jak rzetelnoscia i roznorodnoscia. Moze nie ma jakiejs „[b]story[/b]”, ale za to moze sie przydac

    Co do twoich „zarzutow”, to konkretne byly tylko dwa – rohatyna i zbroja rajtarska. Reszta, to byly watpliwosci, ktore w wiekszosci zostaly rozwiane przez innych komentatorow. Oczywiscie dwa bledy na 13 opisow to juz naprawde wystarcza, zeby uznac art za „artykol slaby”, [b]ofkorz[/b]

    PS: Staralem sie zaznaczac zapozyczenia, zeby bylo latwiej szukac w slowniku. Uwaga, jedna forma jest zapisana fonetycznie!

  33. Pasożyt pisze:

    Crazy Punku
    Wiesz, ja też nie lubię jak ktoś używa zaporzyczeń z innych języków, no ale… cóż… twoja ksywka. To tak jakbym ja powiedział, żeby nikt nie mówił o pasożytnictwie, bo nie cierpię tego tematu.

  34. Chalek pisze:

    „Jesli to miala byc ironia, to nie rozumiem. Gostek daje Ci 10 points, a ty do niego tak…”
    To miała być ironia. „Ja do niego tak”, bo oczekuję rzetelnej oceny, a nie bezmyślnego polepszania średniej. Ja sam jeden raz dałem komuś 10 nawet nie czytając uprzednio artykułu i teraz muszę się tego wstydzić (bardzo tego żałuję).

  35. Crazy Punk pisze:

    Adalbert:
    Ja cie skrytykowałem za to że używasz angielskich wyrazów w środku polskiego tekstu, a ty dalej robisz to samo, myśląc że jest to śmieszne. A jest żałosne.
    A co do twoich obaw, to chyba nie masz zespołu downa, bo wiesz co to fonetyka 😛

    Pasożycie:
    Nie wiem co moja ksywka ma do tego, że czepiam się spolszczeń. One jest w pełni po angielsku i wszystko jest w pożądku. Pozatym ksywka może mieć na tej stronce maksymalnie 10 liter więc „zwariowany punk” albo „świrnięty punk”, czy też „szalony punk” odpada. Może masz jakąś lepszą propozycję.

    Charlek:
    Ciesze się że mnie popierasz w sprawach naciągania średniej. Sorry, że cie od razy nie zrozumiałem.

  36. Adalbert pisze:

    Crazy Punk:
    Jednego rażą abglicyzmy, drugiego używanie nazw upośledzeń jako obrazy. Gusta są różne…
    Co do moich anglicyzmów: polecam zbiór opowiadań AS-a „Coś się kończy, coś się zaczyna”, wstęp do opowiadania „Złote Popołudnie” (s. 213) zamiast komentarza

  37. Crazy Punk pisze:

    Nie bardzo rozumiem co miałeś na myśli mówiąc o „Złotym popołudniu”

  38. Kogut pisze:

    Dawno mnie tutaj nie było… Koncerz to była broń kłuta, jednoręczna, używana po skruszeniu kopii. Nie rozumiem co prawda obrażeń podczas jazdy konnej (nie wystarczy dopisek, że można szarżować z tą bronią podczas jazdy?), ale historycznie wszystko pasuje.
    Ten artykuł moim zdaniem był raczej krótką charakterystyką broni niż opisaniem każdego aspektu walki nimi. Dlatego też trzeba go oceniać adekwatnie do celu, w jakim został stworzony. I czekam na Twój artykuł, Crazy Punk. W zakresie broni jeszcze wielu rzeczy tutaj nie powiedziano.

  39. Adalbert pisze:

    @Crazy Punk
    Opowiadanie to taka genialna przerobka „Alicji w krainie czarow”, a wstep jest tez na Zonie:
    http://www.sapkowski.pl/article.php?sid=417

  40. Crazy Punk pisze:

    Ale co ma piernik do wiatraka?? To że Popołudnie jest przeróbką Alicji, nie ma nic do tego że ktoś niepotrzebnie urzywa angielskich określeń, posiadających polskie odpowiedniki.

  41. Adalbert pisze:

    You make me crazy!!!!
    Albo nie znalazles tej strony, albo nie przeczytales, albo przeczytales nie do konca!
    (rzeczony fragment jest bowiem w przedostatnim akapicie)

    Nie chcialem sie tu rozpisywac, bo po co mamy jakas prywatna sprzeczka o czystosc polskiego jezyka te komentarze zasmiecac???

    Jesli juz znajdziesz, przeczytasz i zrozumiesz, o co mi chodzi, pisz na moj adres, a nie tutaj. Ewentualnie mozemy sie z tym na Forum do Hyde-Parku przeniesc, jak ci na tym tak zalezy. Bo tu juz sie powtarzac nie bede.

  42. Crazy Punk pisze:

    Dobra, ale AS nie mówi ani słowa o mieszanych zdaniach tylko o stosowania w nazw w obcym języku. Wydaje mi się, że nie ma nic złego w nazwie pełnoangielskiej(np”Blue City” czy „Crazy Punk”) jednak nieprawidłowością jest stwierdzenie typu „Ich bin speak po polsku gawarisz”

  43. Adalbert pisze:

    Niech bedzie. Konczmy ten temat tutaj, zapraszam na Forum.

    BTW: Znalazlem na Zonie inny artykul AS-a, ktory troche podwazyl moja definicje koncerza. Wychodze jednak z zalozenia, ze Chalek chcial opisac koncerz wlasciwy, czyli husarski, a nie ten od Podbipiety (patrz nizej)
    http://www.sapkowski.pl/article.php?sid=305

  44. Niuthon pisze:

    eee, może się mylę, ale WAGA tychże broni wydaje mi się nieco naciągana( np. 10 kilo partyzany czy 7 rohatyny i obucha)
    niech się no ktoś przejdzie do castoramy i sprawdzi na ile wygodnie się macha młotem „zaledwie” 5 kilowym.

    Poza tym obuch był (o czym można się dowiedzieć ze strony bractwa poznańskiego) czymś w rodzaju nadziaka z podwiniętym kolcem (w literkę U) i trzonkiem jak w janosikowej ciupadze

  45. GrinGo pisze:

    Wydaje mi się, iż ów spis prez Mości Pana Chalka usczyniony, odwzorowaniem jest księgi walki w jakże sławetnym systemie[b] Dzikie Pola[/b].

  46. Chalek pisze:

    Mości Panie GrinGo.
    Wiedz, że owej księgi nie miałem nigdy okazji zobaczyć, a o tym systemie nic nie wiem. Znaczy się, wiem tyle ile jest napisane na końcu podręcznika do niemniej sławetnego systemu W:GW. Rzeczy opisałem na podstawie: własnej wiedzy i pomysłu oraz różnych książek, które przeczytałem w czasie mojego krótkiego życia. Pisanie po staropolsku jest nawet ciekawe. Może wezmę z kuma GrinGo przykład 😛

  47. Lis pisze:

    Artykuł jest taki sobie, po pierwsze mam wątpliwości co do informacji przez ciebie podanych, misurka nie waży na pewno 3kg, najwyżej dwa, po drugie, nie wiem czy wiesz z czego składa się kirys, po trzecie, koncerz nie był używany do przebijania płytówki, był przyznaje bronią stworzoną do pchnięć ale raczej nie był używany w czasie bitew, predzej w pojedynkach, pozatym był noszony głównie przy stroju cywilnym

  48. Lis pisze:

    Poprawka do mojego komentarza, misiurka najwyżej 1,5kg, sprawdzałem!, co do kirysu może być, ale jeśli chodzi o koncerz dalej zostaje przy swoim…

  49. Chalek pisze:

    Gdybyś przeczytał początkowe komentarze, to wiedziałbyś, że sprawa koncerza, a tym samym mój błąd/niedopatrzenie, została już wyjaśniona. A teraz z innej beczki. Obecnie mam ocenę 6,66. Czy to o czymś świadczy? 😛

Zostaw Komenatrz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

top