search
top

Moja muzyka do bajania

Moja muzyka do bajania

Witam Was drodzy Bajarze! Tym razem postanowiłem napisać tekst na temat mocno związany z dobrym prowadzeniem gry W:GW. Do stworzenia pierwszego mojego artykułu na temat mistrzowania skłoniło mnie poniekąd zwycięstwo w konkursie na najlepszego MG, który odbył się podczas wspaniałego konwentu R-Kon (nie ma to jak się pochwalić).
Na warsztat rzucimy dzisiaj kwestię doboru i przydatności muzyki na sesjach ‚Wiedźmina’.

Tło i ‚kawałki specjalne’


Na początek rzecz najważniejsza muzyka muzyce nie równa! Kiedy zabieramy się do wyboru poszczególnych płyt lub utworów na sesję, należy zacząć od powolnego przeczytania scenariusza (lub jego szkieletu). Przy każdym nowym wydarzeniu w fabule zastanawiamy się nad tym, czy owo zdarzenie jest jednym z bardziej istotnych i ma zapaść graczom głęboko w pamięć, czy niekoniecznie.
W pierwszym przypadku należy użyć czegoś, co nazwałem roboczo kawałkiem specjalnym oryginalnym i wybitnym pojedynczym utworem, który podkreśli i doda smaczku do przełomowego punktu przygody. Jeszcze lepiej, jeśli dany utwór na stałe zwiążemy z jakimś miejscem lub postacią kiedy będziemy tą rzecz wprowadzać ponownie na innej sesji, muzyka z nią związana wzbudzi emocje i przywoła wspomnienia. I jeszcze rada nie należy przesadzać z ilością takich ‚ważnych’ punktów, bo wtedy szybko nastąpi przerost formy nad treścią i gracze poczują zmęczenie tymi fajerwerkami. Z doświadczenia sugeruję nie więcej niż trzy podczas jednej sesji.
Teraz coś o drugiej ewentualności jeśli fragment przygody nie należy do wyżej wspomnianych (tak bywa w 90% przypadków), to muzyka używana do okraszania takowych nosi miano ‚tła’. Powinna ona być puszczana znacznie ciszej niż kawałki specjalne, a nie powinna z kolei koncentrować na sobie uwagi graczy (w końcu po to właśnie nazywa się ją tłem). Uważajmy jednak, by nie stosować muzyki monotonnej lub, broń Boże, puszczać zapętlonego utworu (jeden kawałek odgrywany kilkanaście razy z rzędu).

Dwie szczypty konkretów


Jeżeli dotrwaliście do tego momentu, to zapewne myślicie, że jestem kolejnym teoretykiem i niczego nowego ten tekst nie wniesie do zasobu Waszej wiedzy o W:GW. Chciałbym uniknąć takiej sytuacji i dlatego podam tu teraz całkiem długą listę konkretnych utworów i wykonawców, podzielonych w dwie kategorie: tło i kawałki specjalne. Mam nadzieję, że ten zbiór zostanie wykorzystany na Waszych sesjach i doda im nieco kolorów.

Tło:
– Loreena McKennitt kobieta o pięknym (jak dla mnie elfim) głosie, wykonująca muzykę celtycką, można puszczać przy każdej niemal okazji. Polecam dosłownie wszystkie kawałki.
– ‚Braveheart’ muzyka z filmu. Cała płyta może być użyta jako tło, jednak ze względu na oryginalność polecam przeniesienie kawałka ‚Revenge’ do kategorii ‚specjalny’.
– ‚Conquest of Paradise’ muzyka z filmu o Kolumbie, zrobiona przez genialnego Vangelisa. Jak zwykle polecam tu wszystkie utwory, może za wyjątkiem motywu przewodniego, który jest chyba zbyt charakterystyczny.
– ‚Wiedźmin’ kolejny soundtrack, autorstwa świętej pamięci Grzegorza Ciechowskiego. Pominąwszy utwory, w których słychać głos wokalisty (Zamachowski i Gawliński), cała płyta nadaje się jako smakowite tło.
– Nightwish fiński zespół grający muzykę gotycką. Ich utwory pasują jako tło do takich sesji, które mają przez cały czas nieco mroczniejszy klimat. No, może poza kawałkami ‚Over The Hills’ i ‚Wishmaster’, które mogą znaleźć zastosowanie jako specjalne.
– Clannad zespół, którego nie muszę chyba przedstawiać nikomu. Cała ich twórczość to jedna wielka muzyka do gier fabularnych. Korzystajcie z niej często, bo to znakomite tło. Zalecam jednak, by zostawić motyw przewodni z serialu ‚Robin Hood’ na specjalne okazje.
– ‚Władca Pierścieni’ ścieżki dźwiękowe z obu części filmu. Rzecz o tyle interesująca, że według mnie może służyć jako tło, ale zarazem niektóre pojedyncze utwory nadają się do wzbogacania wydarzeń specjalnych. Zdecydujcie sami.
– Szanty najbardziej oczywiste tło dla wszelkich sesji utrzymanych w klimacie portowo-morskim. Sugeruję jednak, by były to pieśni w języku obcym (najlepiej angielski), bo rodzime wykonania mogłyby zwracać nadmierną uwagę graczy na tekst utworu.

Kawałki specjalne:
– ‚Revenge’ z płyty z muzyką do ‚Bravehearta’ Hitchcock pokochałby ten utwór za suspens jaki da się z jego pomocą utworzyć. Polecam dłuższy opis mrocznego miejsca (może być jakiś stary las), a potem mocne uderzenie (może być spadający z drzewa leszy). Zresztą jak posłuchacie, to sami to stwierdzicie.
– Motyw z filmu ‚Indiana Jones’ genialnie się sprawdza, gdy hanza wyrusza w długą wyprawę (na przykład początek jakiegoś wielkiego ‚questa’). Można też go użyć opowiadając narracyjnie o kilkudniowej/kilkumiesięcznej podróży.
-‚ Who Wants To Live Forever’ wielki hit grupy Queen udowadniający, że muzyka popularna również może służyć RPG. Cudownie pasuje jako pożegnanie wielkiego bohatera, który umiera ranny po dokonaniu chwalebnego czynu. Do takiej sceny pasuje również inny utwór muzyki pop pt. ‚Take My Hand’, w wykonaniu Dido.
– ‚Now We Are Free’ utwór z filmu ‚ Gladiator’. Świetna rzecz na szczęśliwe zakończenie sesji albo jako tło do narracji po ciężkiej bitwie, z której bohaterowie wyszli cało. Można też jej użyć do pożegnania bohaterów z jakimś przyjacielem drużyny.
– Jeśli potrzeba Wam naprawdę wesołej i zawadiackiej pieśni, która mogłaby uatrakcyjnić wieczór w jakiejś portowej tawernie, to proponuję zwrócić uwagę na utwór ‚Whisky In The Jar’ w wykonaniu grupy Irish Rovers (wersja zespołu Thin Lizzy raczej nie będzie na miejscu).
– Motyw przewodni z serialu ‚Robin Hood’ (zespół Clannad) może być wykorzystany jako utwór specjalny w momencie, gdy drużyna poznaje jakiegoś BN-a, który cieszy się dużą reputacją na kontynencie. Wnioskując z melodii tegoż utworu, powinien być to osobnik o raczej pozytywnej reputacji.
– Czas na coś mrocznego. Świątynia kultu Lwiogłowego Pająka albo podziemia zapomnianych ruin Starszego Ludu? Taki krajobraz genialnie podkreśli nam majestatyczny utwór ‚O Fortuna’. Autorem jest bodajże Carl Orff, jednakże chciałbym zwrócić Waszą uwagę na jego aranżację w wykonaniu zespołu Therion.
– Zastanówmy się nad muzyką do pościgu (bądź ucieczki), który to element jest przecież często istotnym punktem fabuły. Ja poleciłbym Wam genialny i do tego polski utwór motyw przewodni z serialu ‚Czarne Chmury’. Dla bardziej eksperymentujących z muzyką Bajarzy przydać się może również płyta ‚Kill’em All’ zespołu Metallica.
– Chcecie zilustrować za pomocą muzyki pole bitwy, na którym szykują się do boju dwie wrogie armie? Myślę, że warto odnieść się w takim przypadku do kawałka ‚Anvil of Crom’, lepiej znanego jako motyw przewodni z filmu ‚Conan Barbarzyńca’. Zasilony dobrym opisem daje mocne i trwałe wrażenia.

Porady końcowe

Dobrze wybrana i dopasowana do treści przygody muzyka, to według mnie jakieś 40% sukcesu Bajarza. Dlatego, uwierzcie mi, warto poświęcić nawet parę godzin na szukanie, zgrywanie i wpasowywanie utworów muzycznych. No chyba, że ktoś nie ma zamiaru przygotowywać się porządnie do bajania i chce tylko odwalić robotę. W każdym innym przypadku polecam gorąco eksperymentowanie z podkładem muzycznym, bo przyniesie to wymierne skutki w postaci wypieków na twarzach zadowolonych z sesji graczy.
Co do technicznej strony, to naprawdę nie ma to znaczenia, czy muzyka odtwarzana jest z magnetofonu, czy z CD (choć niewątpliwie łatwiej jest operować z tego drugiego). Uważajcie jednak, by z Bajarza nie zmienić się w didżeja, który koncentruje się bardziej na sprzęcie grającym niż na swoich graczach. W związku z powyższym powtarzam po raz kolejny, że nie ma sensu używać więcej niż trzech utworów specjalnych w ciągu jednej sesji.
Ostatnia rada jeżeli macie naprawdę duże możliwości w dziedzinie zgrywania materiału dźwiękowego na sesję, to postarajcie się urozmaicać Waszą muzykę tak, by gracze zawsze dostawali na sesji ‚coś świeżego’. Znam nawet jednego Bajarza, który w miarę możliwości nagrywa nową kasetę na każdą sesję (ponoć nie powtórzył jeszcze żadnego utworu dwukrotnie!).
To już byłoby chyba na tyle. Mam szczerą nadzieję, że przykłady, które podałem znajdą zastosowanie w Waszym bajaniu. Wierzę również, że uzupełnicie te skromne listy własnymi utworami, których zapewne moglibyście przytoczyć jeszcze setki. Chciałbym jednocześnie, żeby ktoś z Was napisał kontynuację tego artykułu i zaprezentował własne przykłady. Tak czy inaczej nie lekceważcie potęgi muzyki!

27 komentarzy do “Moja muzyka do bajania”

  1. Melkor napisał(a):

    Moim zdaniem świetnie zrobiony artykuł. Są w nim zawarte najważniejsze cechy muzyki i bardzo dobrze się go czyta. Jednakże przydałoby się tu trochę wspomnieć na temat muzyki zespołu Sephiroth albo niektórych kawałków w wykonaniu Marilyn Mansona np. motyw przewodni z filmu Resident Evil, który świetnie się nadaje gdy chcemy stworzyć jakąś psychodeniczną przygodę.

  2. Melkor napisał(a):

    Acha i sądzę że piosenka "The show must go on" jest lepsza do zakończenia żywotu postaci niż to co zostało przedstawione ale to jest moje zdanie

  3. karp napisał(a):

    Melkor, można tu wymienić naprawdę duzo kawałków, każdy znany mi erpegowiec (i nie tylko) dorzuciłby przynajmniej z dziesięć, ale nie o to chodzi. Beerbarian napisał w zakończeniu, ze chętnie poczytałby kontynuację tego artykułu, ja też. Z drugiej strony myślę, że należałoby się skoncentrować na jednej z dwóch rzeczy: albo zrobić poradę teoretyczna jak używać muzyki na sesji, po co, dlaczego i kiedy, albo praktycznie wymienić wykonawców, których sie poleca. jeśli chodzi o wyliczankę owych wykonawców, na forum istnieje już ten temat i myślę, że to dobry pomysł. nota bene oprócz nightwish i vangelisa, nie wymieniłeś drogi Beerbarianie niczego, czego by tam nie było, mam co do Ciebie większe oczekiwania!

  4. Vysogotek napisał(a):

    "(…)Jeżeli dotrwaliście do tego momentu, to zapewne myślicie, że jestem kolejnym teoretykiem i niczego nowego ten tekst nie wniesie do zasobu Waszej wiedzy o W:GW(…)"
    A zebys wiedzial!

  5. Beerbarian napisał(a):

    Wszystkim dziękuję za konstruktywny komentarz (Melkor, Karp), natomiast Vysogotka proszę o niekomentowanie moich tekstów w przyszłości. Dotychczasowe komentarze nie mają w sobie odrobiny konstruktywności, a do tego przebija z nich soczysty brak manier autora. Ciekawe, czy spowodowane jest to zazdrością?

  6. Vysogotek napisał(a):

    Bron Boze nie chodzi tu o zazdrosc! Natomiast konstruktywnie wypowiadalem sie juz wczesniej, w temacie prac autora i nie widze potrzeby powtarzania sie. To moj drogi nie jest juz konstruktywizm lecz cynizm, cyznizm skierowany, zeby nie bylo watpliwosci, nie do autora, ktory przeciez nic mi nie zrobil, lecz do jego stylu pisania, dla mnie subiektywnie, zupelnie niejadalnego. Stylu napuchnietego tak, ze tylko patrzec jak odleci z ekranu w sina dal. Niestrawnego poprostu.
    Oczywiscie, podziekowania za pochelbne komentarze, mile lechca proznosc, co? Ale zupelnie nie rozumiem dlaczego odrobina cynizmu odebrana zostala tak wrogo?
    Mialem cie Beerb za naprawde inteligentnego czlowieka, wydawalo mi sie ze w lot zlapiesz aluzje, bo przeciez wiesz jakie mam zdanie na temat twoich prac. Zaznaczam, tylko prac. A ty zadzierasz nos do gory, jak primabalerina, ktorej ktos powiedzial ze nie umie tanczyc i na dodatek wlazla w krowi placek.
    Gorzej, cynizm ten nawet nie byl wrogi, byla to poprostu sobie aluzja, wyciagnieta z twojego tekstu i do nie go sie odnoszaca. I nie ma w tym niec zlego, znam caly gros ludzi, w podobny sposob oceniajacych moja, nazwijmy to tworczosc.
    Ale zazdrosc? Dla takiego stylu? Dajze spokoj, chlopie 🙂
    Nom, wszystko wyjasnilem chyba, mam cicha nadzieje ze Cie nie urazilem Beerb, a jesli tak, to przepraszam, powtarzam, aluzje puszczam wzgledem twoich prac, nie wzgledem Ciebie.
    By The Way,
    "Do stworzenia pierwszego mojego artykułu na temat mistrzowania skłoniło mnie poniekąd zwycięstwo w konkursie na najlepszego MG, który odbył się podczas wspaniałego konwentu R-Kon", no, sam zobacz jak to brzmi.
    Zaryzykowalbym nawet stwierdzenie ze to oxymoron, a nawet dwa. Stawiam na twoja inteligencje, sam sie domysl dlaczego. 🙂

  7. Vysogotek napisał(a):

    A! Kurcze skleroza.
    Powiedz mi bracie, moj, literacie nie zlsozczac sie i nie wsciekajac, gdzie w komentarzu skladajacym sie ze slow "A zebys wiedzial" i w reszcie z cytatu wyjetego z twojego tekstu, przebija jakikolwiek brak manier? I jeszcze soczysty?
    Tu juz jestem zaglupi, nie rozumiem.

  8. Beerbarian napisał(a):

    Stwierdzam po raz kolejny – nie chcę więcej komentarzy (ani innego krytykanctwa) ze strony Vysogotka. Motywuję swoją decyzję faktem, iż jest Vysogotek osobą nieobiektywną, bo przemawia przez niego czysta złośliwość. I jest to nie tylko moje stwierdzenie, ale i kilku innych osób związanych z W:GWN.
    A teraz prywatnie – rzygam już Twoimi nędznymi wypowiedziami i argumentacją, która ponoć dowodzi, że jestem człowiekiem zadufanym w sobie i swojej twórczości. A już najśmieszniejsze jest to, że ponoć przyjmuję tylko pozytywną krytykę (patrz: podziękowania dla Karpia za szczerą opinię, która raczej do pozytywnych nie należy).
    To, że nie liczę się z Twoim zdaniem (które jest w stosunku do mnie zupełnie nieobiektywne) nie znaczy, że ‚olewam’ resztę osób, które mnie ganią za pewne rzeczy.
    A jesli to co prezentujesz nazywasz cynizmem, to śmiech ogarnia mnie pusty. Na cynizm to Ty jesteś jakieś 50 lat za młody! A porozmawiać na równej płaszczyźnie będziemy mogli wtedy, gdy Twoja ‚nazwijmy-to-twórczość’ osiągnie wymiar mojej pracy autorskiej.

  9. Vysogotek napisał(a):

    Ok. Jestem niedouczony, dobra. Jestem zlosliwy, dobra. Uprawiam nazwijmy to tworczosc, tez dobrze. Mam 50 lat za malo dla ciebie, trudno, na temat preferencji seksualnych nie wypada zabierac glosu. Nie chcesz zebym komentowal twoje teksty? Twoja wola. A na rzyganie polecam rumianek

  10. Beerbarian napisał(a):

    Na kiepski cynizm polecam pierogi – świetnie zapychają niewyparzone gęby…
    To był mój ostatni świadomy zwrot do Vysogotka…
    Dziękuję za uwagę.

  11. Garret napisał(a):

    Ludzie po co sobie skakać do gardeł! W końcu jako fani W:GW tworzymy jakąś społeczność. Nie lepiej będzie jeśli zamiast tępić się wzajemnie weźmiemy się do roboty i wszyscy wspólnie coś stworzymy? Jeśli wszyscy autorzy artykułów wzięli by się do roboty nad jednym projektem mogło by powstać coś bardzo ciekawego. A ponadto początkujący autorzy tacy jak np. ja mieli by szansę nauczyć się wielu ciekawych rzeczy.

  12. Alander napisał(a):

    Po pierwsze uwazam, ze dypute tutaj uwazam za bezsensowna. Beerbarianie – kazdy ma prawo do wlasnej opinii a Ty jako autor mozesz ja wysluchac, a potem zaczerpnac z niej cos lub zingrowac, ale zeby odpowiadac komentarzem na wlasne komentarze ? komercja poprostu. nie odpiwiada Ci cos, to napisz meila do Vysgotka, przeciez mamy mini-poczte.

    Co do arta. Mam dwa zastrzezenia. po pierwsze muzyka z wladcy pierscieni zostal przezemnei bardzo ale to bardzo doklandie przetestowana i smiem twierdzic iz nie nadaje sie najbardziej na tlo, moze pare kawalkow, ale wszystkie to nie, sa zbyt zroznicowane i przechodza z sielanki do horroru w przecigu kilkudziesieciu senkun a po kolejnych nastu wracaja. Sprawa dziwna.
    Wiedzminowa muzyka jest bardzo pozytywna i zastrzezen miec nie bede.
    kolejne to ze doba muzyka jest 40%…. Nie moge sie zgodzic. Na jedny konwencie prowadzilem dwie sesje. Podczas pierwszej bylo w miare spokojnie, a byla poprostu do dupy, drugiej towarzyszyly okrzyki LARPa, i paru osob nie do konca trzeezwych a gracze byli wciagnieci i bawili sie przednio. Nigdzie muzyki nie bylo.
    Klimat tworzy Bajarz, swoją gawędą. Muzykajest dodatkiem, waznym dodatkiem, ale nie niezbednym.
    Mam nadzieje ze nie potkaktujesz tej wypiwiedzi jako jakiegos ataku na Twoja osobe bo bynajmniej takim nie miala byc.
    Pozdrawiam. Szacunek.

  13. Alander napisał(a):

    PS. poza ytm nigdy nie astanawialem sie nad podzialem na tlo i motywy specjalne, moze to jakos samo wychodzilo w trakcie, ale pomysl przemysle. Zaiste.

  14. Raben napisał(a):

    HEJ!
    Bez kłótni proszę!
    Według mnie artykuł jest bardzo, bardzo dobry!
    Przydadzą mi się takie porady.

    Stawiam: 7/10

  15. kwa napisał(a):

    Może by ktoś w końcu dał pare kawałków do ściągnięcia???

  16. Gawel napisał(a):

    nie wiem ile osob umie na czyms przygrywac, ale jak sie umiem to polecam muzyke na zywca raz na jakis czas to dopiero jest odjazd, jak kieds zasunalem moim graczom taki zupelny freestyle gitarowy na sesji spodnie im z tylkow pospadaly 😉 polecam

  17. Cerbin napisał(a):

    No cóż, na takie koncerty gitarowe to jeszcze mnie nie stać. Jestem dopiero adeptem tej sztuki, ale myślałem już nad grą podczas sesji i wydaje mi się, że jest to świetne rozwiązanie. Do listy zespołów dodałbym zespół Apocaliptica. Zero wokalu, cztery wiolączele, muzyka bardzo klimatyczna- polecam.

  18. Jadowity napisał(a):

    Kwa jak chcesz pare kawalkow to zglos sie do mnie na gg – podam Ci pewien adres ktorego tutaj nie smiem umieszczc (kryptoreklama) tam bedziesz mogl zassac troche power metalu – o ile takie kompozycje Ci odpowiadaja 😛

  19. Chtulu napisał(a):

    NIeżle, nieżle a nawet maxymalnie zajebiście; żeby tylko było więcej takich artykułów 🙂
    A tak w ogóle to wyrazy szacunku i uznania dla autora – ktoś w końcu docenił potęge [b]METALLICKI[/b]. Jako małe uzupełnienie artykułu o inne utwory tego zespołu dodam, że do mrocznych miejsc pasuje znakomicie „The Call Of Ktulu” z albumu [i]Ride The Lightning[/i]; walki najlepiej prowadzi się przy m.in. „For Whom The Bell Tolls” z tejże samej płyty, „Dyers Eve” (polecam, choć „nieco” bardziej ostre i szybkie ale daje świetny efekt) z [i]…And Justice For All[/i]; do scen „melancholijnych” (typu np.: ooooch, nie umieraj) „Fade To Black” z [i]Ride The Lightning[/i] (bardzo nastrojowy utwór, bardzo polecam).

  20. Przemek napisał(a):

    Jak dla mnie artykuł jest przydatny.Chciałbym jeszcze dorzucić parę pozycji. Dużo korzystam „odgłosów tropikalnego lasu. Jest tam na przwdę pare świetnych motywów. W sam raz do podróży. Również zespół „Blackmore’s Night. W sam rza do przydrożnych knajpek oraz do miasta. Szczególnie polecam płytkę „Shadow of the moon” oraz „Under a voilet moon”. Również sound track z Wywiadu z wampirem czy „13th warrior” Pozdrawiam:-)

  21. Bartheen napisał(a):

    Heh…ja sam uwielbiam muze na sesjach i staram sie wynajdywac jak najlepsze kawalki. Ogolnie dzienks za porady skombinuje plytki i przeslucham. Spoko artykul i jak moge jeszcze cos zasugerowac to zespol Beltine grajacy celtic. Jezeli ktos lubi takie klimaty to proponuje.

    P.S.

    Ma ktos namiary na plyte z saundtrackiem do Wiedźmina?
    Jesli tak prosze o odpisanie. Z gory dzieki

  22. Ciesiel napisał(a):

    Co tu dużo gadać? Na sesje (i na codzień też) – POWER METAL, i jak już kiedyś powiedziałem komentując innego arta, do stworzenia scen grozy przydadzą się intra z płyt większości Black czy nawet Death metalowych kapel, no i oczywiście nieco gotyku.

    A sam artykół jest dobry i widać, że autor zna się na rzeczy (muzyka i bajanie)

  23. Talbot napisał(a):

    całkiem niezły artykuł, muszę przyznać że rzeczywiście są to dobre kawałki na sesję, choć ja najczęściej biorę muzykę z gier komputerowych, choć mam też trochę takich.

  24. Gieferg napisał(a):

    Też się wypowiem bo zawsze uzywam muzyki na sesji. Moim zdaniem żaden metal power/black czy inny a już na pewno nie metallica (słucham Metalliki, Iron maiden itp ale nie na rpg) co do grania to uważam że jak najbardziej Clannad i Loreena McKennith, oraz ogólnie róznego rodzaju folk (zwłaszcza bretoński i irlandzki, oby brzmiał na dawne czasy) ale poza tym główną rolę odgrywają soundtracki i tu trzeba wymienić:
    -Last Of Mohicans ( jak dla mnie najlepszy )
    -Wiedźmin (kazdą sesję zaczynam od kawałka nr 1)
    -Braveheart
    -Lord Of The Rings
    -Conan
    -Troy (odrzucona wersja G.Yareda)
    -Gladiator
    -Last Samurai (bo tam nie ma za wiele japńskiej muzyki)
    -Ogniem i Mieczem
    -Pasja
    I z pewnością wiele innych.
    A co do artykułu to jest całkiem dobry choć nie zgadzam się z kilkoma założeniami.

  25. Cavalorn napisał(a):

    Ja muzyke zazwyczaj biore z gier. Najlepsza moim zdaniem była w Gothicu, zarówno 1, 2 i Nocy Kruka. Jeśli ktoś kupuje orginały, to np. do NK jest dołączona cała płytka z 11 utworami. Wszystkie nadają się idealnie, żadnego wokalu. Poza tym, z tych kawałków można zrobić tło, ale też te główne motywy, a co najważniejsze, za ich pomocą można stworzyć każdy klimat. Teraz już wiem dlaczego Gothic tak wciąga. To kwestia muzyki!

  26. mania napisał(a):

    Bardzo mi się podoba i przyda mi się ten artykół. Jednak mam jedno zastrzeżenie. Motyw z serialu polskie drogi wszyscy znają co nie ułatwia w twożeniu klimatu. A tak poza tym to fajne. Dodał bym jeszcze niektóre kawałki Gregorians na np. drogę bo są spokojne. Na np. walkę z jakimś demonem polecam kawałek Ave Satani (Gregorians żecz jasna)

  27. mania napisał(a):

    Troche mało muzyki jak na mój gust. Więc dam wam troche muzyki tawernowej (same tytuły). Fuck you I’m drunk, No nay never, Beer, beer, beer (nie bierzcie wersji FUNNY) i oczywiście w/w Whisky in the Jar. Proponuje wam wpisanie w Bear Share: Irish drinking songs. Możecie znaleźć sporo piosenek nadających się na karczmę, tawerne lub nawet wesele.

Zostaw Komenatrz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

top