{"id":850,"date":"2005-03-24T20:37:01","date_gmt":"2005-03-24T20:37:01","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=850"},"modified":"2005-03-24T20:37:01","modified_gmt":"2005-03-24T20:37:01","slug":"w-ciemnosciach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/w-ciemnosciach\/","title":{"rendered":"W ciemno\u015bciach"},"content":{"rendered":"<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Siedzia\u0142 w ciemnym pokoju. Nie lubi\u0142 ciemno\u015bci, wr\u0119cz ba\u0142 si\u0119 jej. Ba\u0142 si\u0119 jej mniej od \u015bmierci. My\u015bl, \u017ce w mroku mo\u017ce si\u0119 kto\u015b do niego podkra\u015b\u0107 i zabi\u0107 utwierdza\u0142a go w strachu, zar\u00f3wno przed \u015bmierci\u0105 jak i ciemno\u015bci\u0105. Zapali\u0142 \u015bwieczk\u0119. Pok\u00f3j wygl\u0105da\u0142 teraz o wiele przyjemniej, pomimo, \u017ce kosztowa\u0142 tylko dziesi\u0119\u0107 denar\u00f3w za noc z wy\u017cywieniem. \u0141\u00f3\u017cko sta\u0142o pod \u015bcian\u0105, na kt\u00f3rej widoczny by\u0142 jego cie\u0144. Dooko\u0142a nic, tylko \u015bciany i drzwi po prawej stronie. Po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cku. Zaskrzypia\u0142o okropnie, dra\u017cni\u0105c uszy, 'Dlaczego nie boje si\u0119 snu?&#8217; Pomy\u015bla\u0142, 'sen to brat pi\u0119knej \u015bmierci, sen jest straszniejszy, zdecydowanie. Sen mo\u017ce mnie dr\u0119czy\u0107, \u015bmier\u0107 te\u017c. Sen mo\u017ce trwa\u0107 przez ca\u0142e \u017cycie, prze\u015bladowa\u0107, nawiedza\u0107, sprawi\u0107, \u017ce b\u0119d\u0119 niewyspany i niewystarczaj\u0105co szybki, \u015bmier\u0107 nie. Czemu sen jest gorszy? Sen jest cz\u0119\u015bci\u0105 \u017cycia, \u015bmier\u0107 te\u017c. Przez sen mo\u017cna cierpie\u0107 najgorsze tortury, ujrze\u0107 wszystko a zarazem nic. Przestraszy\u0107 si\u0119 czego\u015b panicznie i p\u00f3\u017aniej nie pami\u0119ta\u0107, lecz nadal ba\u0107 si\u0119 nie wiedz\u0105c, czego.&#8217; Przewr\u00f3ci\u0142 si\u0119 na drugi bok, co\u015b pod jego g\u0142ow\u0105 zachrobota\u0142o a ca\u0142e \u0142\u00f3\u017cko zapiszcza\u0142o, jakby b\u0142aga\u0142o, aby usun\u0105\u0107 ci\u0119\u017car zawadzaj\u0105cy mu. 'Kiedy\u015b zginiesz Kaffer, zginiesz jeszcze w tym tygodniu&#8217;. Zasn\u0105\u0142.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;  Gdy ju\u017c \u015bwita\u0142o, by\u0142 na nogach, got\u00f3w do dzia\u0142ania, do tropienia. Nie pami\u0119ta\u0142, co mu si\u0119 \u015bni\u0142o, by\u0142o to przyjemne. Pierwszy raz od trzech lat.<br \/>\n&#8211; Tak to ju\u017c trzy lata tej m\u0119czarni, po\u015bcigu. Znale\u017a\u0107 j\u0105 i&#8230; Odebra\u0107 kas\u0119 &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do siebie. Przeci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119 i mlasn\u0105\u0142 donio\u015ble ustami. Otworzy\u0142 drzwi i zszed\u0142 z p\u00f3\u0142pi\u0119tra na d\u00f3\u0142. Nikogo nieby\u0142o nie licz\u0105c karczmarza i jego dobrego przyjaciela Brogna, krasnoluda. Z nad d\u0142ugiej brody u\u015bmiechn\u0119\u0142y si\u0119 do niego br\u0105zowe oczy. Karczmarz run\u0105\u0142 na lad\u0119 i powoli si\u0119 z niej zsun\u0105\u0142.<br \/>\nKrasnolud hukn\u0105\u0142 rubasznym \u015bmiechem:<br \/>\n&#8211; Oj, Kaffer, b\u0105d\u017a tak uprzejmy i posad\u017a pana na krze\u015ble. Acha, jeszcze przyprowad\u017a nast\u0119pnego zawodnika. Tylko szybko, bo zaraz strac\u0119 form\u0119. &#8211; Zn\u00f3w zatrz\u0105s\u0142 si\u0119 ze \u015bmiechu. Piana, kt\u00f3r\u0105 mia\u0142 na brodzie, spada\u0142a  powoli na st\u00f3\u0142.<br \/>\n&#8211; \u017b\u0142opiesz piwo jak dziki a nam w drog\u0119 czas &#8211; powiedzia\u0142 Kaffer.<br \/>\n&#8211; Eee, gadanie, robota poczeka.<br \/>\n&#8211; Nie poczeka, bo ca\u0142\u0105 kas\u0119 przepijesz, a teraz musimy czeka\u0107 na \u015bniadanie. Albo karczmarz wytrze\u017awieje &#8211; rzuci\u0142 k\u0105tem oka za lad\u0119 &#8211; w co w\u0105tpi\u0119, albo b\u0119d\u0119 musia\u0142 i\u015b\u0107 poszuka\u0107 jakiego\u015b zmiennika.<br \/>\n&#8211; Dawaj zmiennika! Mo\u017ce ten b\u0119dzie lepszy &#8211; znowu si\u0119 za\u015bmia\u0142. Zacisn\u0105\u0142 pasa i wsta\u0142. Ruszy\u0142 lekko chwiejnym krokiem do lady. Zajrza\u0142 za ni\u0105 &#8211; No ten to pr\u0119dko nie wstanie, wi\u0119c lepiej id\u017a poszuka\u0107 &#8211; Kaffer wszed\u0142 za lad\u0119. Zobaczy\u0142 prostok\u0105tny otw\u00f3r w \u015bcianie, tu\u017c obok lady. Przekroczy\u0142 pr\u00f3g:<br \/>\n&#8211; Jest tu, kto?<br \/>\n&#8211; Ta, a bo co? &#8211; Lekko podpity cz\u0142owiek ukaza\u0142 si\u0119 jego oczom, niewysoki, ale opas\u0142y. Buja\u0142 si\u0119 na krze\u015ble przy okazji \u017cuj\u0105c jakie\u015b zio\u0142o mi\u0119towe.<br \/>\n&#8211; Chcieliby\u015bmy \u015bniadanie.<br \/>\n&#8211; To se wy\u017acie! Co ja jestem? Pomywaczka? &#8211; Wskaza\u0142 r\u0119k\u0105 na st\u00f3\u0142 zastawiony p\u00f3\u0142miskami. Kaffer wzi\u0105\u0142 dwa wype\u0142nione po brzegi p\u00f3\u0142miski i wr\u00f3ci\u0142 do Brogna.<\/p>\n<p>&#8211; Dupsko mnie boli. Mogliby\u015bmy si\u0119 ugania\u0107 si\u0119 za kim\u015b innym ni\u017c za bab\u0105 z \u0142ukiem &#8211; donio\u015ble podci\u0105gn\u0105\u0142 nosem, &#8211; ale nie\u017ale to ona musia\u0142a za sk\u00f3r\u0119 zale\u017a\u0107 skoro daj\u0105 a\u017c 100 koron na \u0142ebka, nie? &#8211; Kaffer siedzia\u0142 na wozie nie odzywaj\u0105c si\u0119, mocniej zaci\u0105gn\u0105\u0142 kaptur, poprawi\u0142 sk\u00f3rzan\u0105 kurtk\u0119 i splun\u0105\u0142 na ziemi\u0119, jakoby ta czynno\u015b\u0107 mia\u0142a przypiecz\u0119towa\u0107 ca\u0142y jego estetyczny wygl\u0105d. Zreszt\u0105 sytuacja dw\u00f3ch przyjaci\u00f3\u0142 nie by\u0142a weso\u0142a. Kaffer, ca\u0142y czas z kapturem na g\u0142owie i nie\u015bmierteln\u0105 sk\u00f3rzan\u0105 kurtk\u0105, chodzi\u0142 w spodniach typu mody rynsztokowej, za\u015b Brogn mia\u0142 na sobie br\u0105zowe wytarte ju\u017c spodnie i kolczug\u0119. Co prawda nie tylko z wygl\u0105dem by\u0142o u nich kiepsko. Brogn od dw\u00f3ch miesi\u0119cy ugania si\u0119 za jak\u0105\u015b kobiet\u0105, kt\u00f3r\u0105 podobno Kaffer wcze\u015bniej szuka\u0142, aby dosta\u0107 za to kup\u0119 koron i wreszcie krasnolud otworzy\u0142by sw\u00f3j wymarzony sklepik z dziwnymi rzeczami. Kaffer za\u015b ci\u0105gle zachowywa\u0142 milczenie i ca\u0142y czas poprawia\u0142 kaptur.<br \/>\n&#8211; No nie wiem Kaffer. Czy my, aby za du\u017co si\u0119 nie uganiamy za tym babsztylem?<br \/>\n&#8211; Nie m\u00f3w tak!<br \/>\n&#8211; Niech b\u0119dzie, za kobit\u0105. W zasadzie, po co ta farsa? Znasz kobit\u0119?<br \/>\n&#8211; Znam.<br \/>\n&#8211; Dobrze?<br \/>\n&#8211; Za dobrze &#8211; krasnolud pogrzeba\u0142 sobie w uchu i wyj\u0105\u0142 zawadzaj\u0105cy mu wosk, aby lepiej s\u0142ysze\u0107 przyjaciela &#8211; to by\u0142o jakie\u015b pi\u0119\u0107 lat temu. Wszystko zacz\u0119\u0142o si\u0119 od jakie\u015b zapyzia\u0142ej karczmy na zadupiu&#8230; <\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \tPrzytulna wie\u015b w Keadwen o nazwie &#8222;Krwawe po\u0144czoszki&#8221; posiada\u0142a jedn\u0105 z najhuczniejszych karczm. Mianowicie karczma &#8222;Wyr\u0105banko&#8221;. Kaffer od rana siedzia\u0142 ju\u017c w \u015brodku i czeka\u0142 na swego brata Wiffera. Wiffer by\u0142 to ch\u0142opak rozrywkowy w nadmiarze, co sprawi\u0142o, \u017ce umar\u0142 dwa lata p\u00f3\u017aniej na zawa\u0142 serca w wieku 32 lat. Kaffer nigdy nie by\u0142 podobny do brata. Zawsze spokojny, opanowany i zawsze odnosz\u0105cy si\u0119 z szacunkiem do kobiet. Nie pochwala\u0142 klepania dziewczyn po ty\u0142ku, a co dopiero gwa\u0142tu. Nadawa\u0142by si\u0119 na b\u0142\u0119dnego rycerza bez skazy i zmazy, co chwila pomrukuj\u0105cego &#8222;Na honor&#8221; lub &#8222;Ku chwale naszych dziadk\u00f3w&#8221;. Nadawa\u0142by si\u0119 na takiego rycerza gdyby nierozerwalna wi\u0119\u017a z jego bratem. Ca\u0142y czas by\u0142 z nim i pomaga\u0142 Wifferowi w k\u0142opotach.<br \/>\n&#8211; Karczmarzu! Piwa dla mnie, dla tej pi\u0119knej pani w rogu, kt\u00f3r\u0105 w\u0142a\u015bnie zapraszam do mego sto\u0142u i oczywi\u015bcie piwo dla mojego bratka nie swatka &#8211; Wiffer jak zawsze wpad\u0142 z wielk\u0105 pomp\u0105. W jego ciemnych oczach da\u0142o si\u0119 zauwa\u017cy\u0107 iskierki, co Kaffer nazywa\u0142 stanem &#8222;bardzo ubzdryngolony&#8221;, jego przypuszczenia potwierdzi\u0142o to, \u017ce jego brat mocno chwia\u0142 si\u0119 na nogach. Wiffer ju\u017c podchodzi\u0142 do swego braciszka, gdy nagle poczu\u0142 jak miliony gwiazd wraz z ksi\u0119\u017cycem przefruwaj\u0105 mu coraz szybciej przed oczyma. Kaffer zd\u0105\u017cy\u0142 go podtrzyma\u0107 i posadzi\u0107 mocno na \u0142awie. Tymczasem kobieta, kt\u00f3ra zosta\u0142a zaproszona przez Wiffera, podesz\u0142a do ich sto\u0142u. Mia\u0142a d\u0142ugie pi\u0119kne w\u0142osy i proporcjonalnie d\u0142ugie \u0142adne nogi. Twarz mia\u0142a smuk\u0142\u0105, na kt\u00f3rej go\u015bci\u0142 wyzywaj\u0105cy u\u015bmiech. Jej niebieskie oczy wpatrzone by\u0142y w jeden punkt, a to by\u0142o czo\u0142o Kaffera:<br \/>\n&#8211; Si\u0119 macie ch\u0142opaki? &#8211; Powiedzia\u0142a, Kafferowi zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce i ona nie jest trze\u017awa.<br \/>\n&#8211; Witam szanown\u0105 pani\u0105! &#8211; Wybe\u0142kota\u0142 g\u0142o\u015bno Wiffer. &#8211; Co pani\u0105 do nas sprowadza?<br \/>\n&#8211; Przecie\u017c zaprosi\u0142e\u015b mnie na piwo!<br \/>\n&#8211; A no tak, &#8211; Wiffer u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w stron\u0119 brata &#8211; Kaffer, porozmawiaj z pani\u0105! Ja jestem w stanie nieprzysiadalnym. &#8211; Kaffer nie potrafi\u0142 nic z siebie wykrztusi\u0107. Kobieta, kt\u00f3ra siedzia\u0142a teraz naprzeciwko niego, by\u0142a uciele\u015bnieniem jego marze\u0144. A poza tym ca\u0142y czas patrzy\u0142a si\u0119 na niego. Na pocz\u0105tku przysz\u0142o j\u0105kanie. Gdy sko\u0144czy\u0142 powtarza\u0107 sylaby z jednego skomplikowanego s\u0142owa &#8216;cze\u015b\u0107&#8217;, przysz\u0142a do niego jaka\u015b niewiarygodna si\u0142a. Dok\u0142adniej przyszed\u0142 barman z piwem.<br \/>\n&#8211; Co taka pi\u0119kna kobieta jak ty robi w takiej spelunie? &#8211; Ka\u017cdy zna moc piwa, ale Kaffer dopiero dzisiejszej nocy mia\u0142 si\u0119 o niej przekona\u0107.<br \/>\n&#8211; Podr\u00f3\u017cuje &#8211; jeszcze bardziej si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a. Kaffer by\u0142 tylko poszukiwaczem przyg\u00f3d, nie geniuszem, owszem czasem filozofowa\u0142, ale nie potrafi\u0142 znale\u017a\u0107 s\u0142\u00f3w na opisanie tego u\u015bmiechu. &#8211; Zreszt\u0105 daj pok\u00f3j z t\u0105 pani\u0105, jestem Lara.<br \/>\n&#8211; Ja Kaffer, mi\u0142o mi. Jeste\u015b elfk\u0105? &#8211; Dopiero teraz pomy\u015bla\u0142 &#8217;Jakie g\u0142upie pytanie! Czy ja jestem \u015blepy, przecie\u017c widz\u0119, \u017ce nie jest. Kaffer ty idioto&#8217;<br \/>\n&#8211; Nie, ale m\u00f3j ojciec by\u0142 mi\u0142o\u015bnikiem elf\u00f3w i dlatego moi bracia i siostry te\u017c maj\u0105 elfie imiona.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \tRozmawiali ca\u0142\u0105 noc. Nie zwracali uwagi na to, co si\u0119 dzia\u0142o wok\u00f3\u0142. Patrzyli tylko na siebie. By\u0107 mo\u017ce dlatego, \u017ce z \u017cadnym cz\u0142owiekiem nie mogli tak swobodnie rozmawia\u0107. By\u0107 mo\u017ce dlatego, \u017ce nie mieli gromadki przyjaci\u00f3\u0142, kt\u00f3rej mogliby si\u0119 w ka\u017cdej chwili zwierzy\u0107, po\u015bmia\u0107 si\u0119 z nimi przy ognisku i po prostu si\u0119 zabawi\u0107 w grupie. By\u0107 mo\u017ce dlatego, \u017ce byli zakochani.<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \tNast\u0119pnego dnia Brogn zauwa\u017cy\u0142, \u017ce Kaffer nie jest ju\u017c t\u0105 sam\u0105 osob\u0105. Cz\u0119\u015bciej si\u0119 u\u015bmiecha\u0142, \u017cartowa\u0142, nie wkurza\u0142 si\u0119 na ci\u0105g\u0142e picie piwa. Taka by\u0142a pot\u0119ga zwierze\u0144 i przyjaciela:<br \/>\n&#8211; A w\u0142a\u015bciwie to czemu chcesz t\u0119 Lar\u0119 z\u0142apa\u0107?<br \/>\n&#8211; Najpierw musz\u0119 z ni\u0105 porozmawia\u0107 &#8211; Brogn zauwa\u017cy\u0142 teraz pochmurn\u0105 twarz Kaffera wygl\u0105daj\u0105c\u0105 spod kaptura &#8211; a p\u00f3\u017aniej si\u0119 zobaczy.<br \/>\n&#8211; Co\u015b kr\u0119cisz bratku i ja to w moczu czuje, a p\u0119cherz m\u00f3j to nie od parady jest.<br \/>\n&#8211; Kiedy\u015b uciekali\u015bmy we dwoje, m\u00f3j brat ju\u017c wcze\u015bniej uciek\u0142, ale my nie. Musieli\u015bmy si\u0119 rozdzieli\u0107, nie by\u0142o wyj\u015bcia. Unios\u0142em si\u0119 na ni\u0105, poniewa\u017c ca\u0142y czas sz\u0142a za mn\u0105. Nie chcia\u0142a odej\u015b\u0107. Nie potrafi\u0142em tego zrozumie\u0107. Chcia\u0142em, \u017ceby\u015bmy prze\u017cyli i p\u00f3\u017aniej si\u0119 jako\u015b odnale\u017ali. Jak jej to powiedzia\u0142em wpad\u0142a w sza\u0142. Krzycza\u0142a dobr\u0105 chwile i nagle si\u0119 uspokoi\u0142a. Powiedzia\u0142a &#8216;Ty mnie jednak nie kochasz&#8217; i pobieg\u0142a. My\u015bla\u0142em, \u017ce to by\u0142y jakie\u015b babskie humory czy co\u015b, ale ona naprawd\u0119 odesz\u0142a. Przez pewien czas pa\u0142a\u0142em nienawi\u015bci\u0105 do siebie, ale potem zrozumia\u0142em, \u017ce to wszystko przez ni\u0105. To ona odesz\u0142a, ukrywa\u0142a si\u0119 przede mn\u0105 &#8211; wzi\u0105\u0142 buk\u0142ak Brogna i przechyli\u0142 prawie do pionu. S\u0142odki smak wina, kt\u00f3re krasnolud sk\u0105d\u015b ukrad\u0142, rozla\u0142 si\u0119 po podniebieniu. &#8211; Dopiero teraz zrozumia\u0142em. Musz\u0119 jej przebaczy\u0107, a ona mnie. Przede wszystkim musz\u0119 z ni\u0105 porozmawia\u0107.<br \/>\n&#8211; Ech, stary. To \u017ce\u015b se mi\u0142o\u015b\u0107 \u017cycia wybra\u0142. Szcz\u0119\u015bcia to ty nie masz, ale ta panna, kt\u00f3r\u0105\u015b upodoba\u0142 powinna doceni\u0107 twoje starania. Babka jest poszukiwana przez hrabiego, od kt\u00f3rego dwa miesi\u0105ce temu odebrali\u015bmy zadanko. Nie\u017ale mu si\u0119 narazi\u0142a, ale je\u015bli teraz do niej przyjdziesz i jej nie wydasz hrabiemu, b\u0119dzie ona musia\u0142a wiedzie\u0107, \u017ce twoja mi\u0142o\u015b\u0107 do niej jest warta wi\u0119cej ni\u017c 100 koron. Chocia\u017c musisz uwa\u017ca\u0107 Kaffer, baby cz\u0119sto si\u0119 zmieniaj\u0105. Zna\u0142em ja kiedy\u015b tak\u0105, co z jednego nastroju popada\u0142a w drugi i to w mgnieniu oka. One to potrafi\u0105, wierz mi! &#8211; Jechali dalej. Krasnolud z marzeniami i cz\u0142owiek z mi\u0142o\u015bci\u0105. Dwaj przyjaciele nie maj\u0105cy nic do stracenia opr\u00f3cz \u017cycia.<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \tTym czasem u hrabiego de Morte zebra\u0142a si\u0119 grupka informator\u00f3w, kt\u00f3rzy mieli bardzo ciekawe informacje na temat jego nowego najemnika:<br \/>\n&#8211; Podsumowuj\u0105c podejrzewamy jegomo\u015bcia Kaffera o wsp\u00f3\u0142udzia\u0142 we wszystkich kradzie\u017cach i morderstwach, a przyj\u0119cie przez niego zlecenia to tylko pstryczek w nos dla wasz mo\u015bci &#8211; wszyscy uk\u0142onili si\u0119 i patrzyli na reakcje hrabiego. De Morte zaczerwieni\u0142 si\u0119. Jeden z informator\u00f3w m\u00f3g\u0142by przysi\u0105c, \u017ce widzia\u0142 pulsuj\u0105c\u0105 \u017cy\u0142\u0119 na skroni hrabiego.<br \/>\n&#8211; Przyprowadzi\u0107 tu mi tego Kaffera, ju\u017c. Rusza\u0107 si\u0119 guzdra\u0142y,  przecie\u017c co\u015b kurwa powiedzia\u0142em! Ju\u017c, teraz, raz, dwa &#8211; hrabia by\u0142 wybuchow\u0105 osob\u0105, co oznacza\u0142o, \u017ce jaka\u015b nieznaczna os\u00f3bka wysun\u0119\u0142aby tylko przypuszczenie, a on potrafi\u0142 t\u0105 osob\u0119 zabi\u0107. Biedny, naiwny, krwisty hrabia de Morte. &#8211; Piszcie list do mojego przyjaciela Soko\u0142a. On wytropi sukinsyna. Pisa\u0107. Drogi przyjacielu, jako \u017ce jestem w wielkiej &#8211; hrabia si\u0119 zawaha\u0142 &#8211; a napisz jednak tak. Zajebi\u015bcie potrzebuje aby\u015b udupi\u0142 jednego sukinsyna&#8230;  <\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \tNocowali na polance. Brogn ju\u017c od dawna g\u0142o\u015bno chrapa\u0142. Kaffer sta\u0142 na warcie, zreszt\u0105 i tak nie m\u00f3g\u0142 zasn\u0105\u0107. Przez rozmow\u0119 z Brognem od\u017cy\u0142y wspomnienia. Wspomnienia,  kt\u00f3rych nie chcia\u0142 pami\u0119ta\u0107, maj\u0105c na wzgl\u0119dzie rozmow\u0119 z Lar\u0105. Nie mo\u017ce przecie\u017c pozwoli\u0107, aby wspomnienia targa\u0142y jego uczuciami. Nagle us\u0142ysza\u0142 szelest krzak\u00f3w i \u0142amanej ga\u0142\u0119zi. &#8216;Co tak pi\u0119knie st\u0105pa? \u015amier\u0107. \u015amier\u0107 jest zawsze pi\u0119kna. Ale nie ma snu ch\u0142opczyku. Nie ma go. Wiesz co to znaczy. B\u0119dziesz widzia\u0142 wszystko czego si\u0119 ba\u0142e\u015b, zbyt tch\u00f3rzliwy jeste\u015b. Ja ci\u0119 naucz\u0119 moresu. Twoja ni\u0107 \u017cycia ju\u017c si\u0119 ko\u0144czy. Zata\u0144cz ze mn\u0105 w blasku ksi\u0119\u017cyca.&#8217; Zna\u0142 ten g\u0142os. Nigdy nie s\u0142ysza\u0142 go w swojej g\u0142owie, ale gdzie\u015b go s\u0142ysza\u0142. &#8216;No, dalej Kaffer. Wybieraj, \u015bmier\u0107 czy mi\u0142o\u015b\u0107?<br \/>\n&#8211; Widz\u0119, \u017ce nadal nie umiesz kocha\u0107, Kafferciu &#8211; nie widzia\u0142 jej, ale wiedzia\u0142, \u017ce to ona. Tylko ona tak do niego m\u00f3wi\u0142a. Znowu nie m\u00f3g\u0142 z siebie nic wykrztusi\u0107. Za bardzo go zaskoczy\u0142a. &#8211; Tylko popatrz jak si\u0119 to dziwnie sk\u0142ada. Ty polowa\u0142e\u015b na mnie, jednak to ja znalaz\u0142am ciebie pierwsza.<br \/>\n&#8211; Ty nic nie rozumiesz.<br \/>\n&#8211; O ja biedna nic nie rozumiem. Uciekaj Lara, we dw\u00f3jk\u0119 nie mamy szans, uciekaj. Mia\u0142e\u015b wtedy racje Kaffer, we dw\u00f3jk\u0119 nie mamy szans. A wiesz co to oznacza? &#8211; wysz\u0142a zza krzaka.  Przez te wszystkie lata, tylko zmieni\u0142a fryzur\u0119 i pociemnia\u0142a jej cera. Z jej twarzy nie znikn\u0105\u0142 ten wyzywaj\u0105cy u\u015bmiech. &#8211; To oznacza, \u017ce kt\u00f3re\u015b z nas musi umrze\u0107. Jestem na to gotowa &#8211; wyj\u0119\u0142a miecz i krzykn\u0119\u0142a &#8211; Nienawidz\u0119 ci\u0119, zabra\u0142e\u015b mi dwa lata \u017cycia. To wszystko przez ciebie, a ja nie jestem osob\u0105, kt\u00f3ra zwyk\u0142a przebacza\u0107 &#8211; wszystko to m\u00f3wi\u0142a narastaj\u0105co, jakby zmierza\u0142a do punktu kulminacyjnego. Po chwili spojrza\u0142a na niego jak za dawnych lat i zapyta\u0142a spokojnie &#8211; Czy masz mi co\u015b do powiedzenia?<br \/>\n&#8211; Tyle jest s\u0142\u00f3w, kt\u00f3rych ci nie powiedzia\u0142em, a chcia\u0142em powiedzie\u0107. Od\u0142\u00f3\u017c miecz, nie czas na walk\u0119.<br \/>\n&#8211; Na walk\u0119 ka\u017cdy czas jest dobry. Gi\u0144! &#8211; Bieg\u0142a na niego, wymachuj\u0105c mieczem, ledwo zd\u0105\u017cy\u0142 uskoczy\u0107 i wyj\u0105\u0107 miecz, ona znowu by\u0142a gotowa do walki. &#8211; To nie s\u0105 \u017carty. Wiedz o tym gdy poczujesz moje ostrze! &#8211; Uspokoi\u0142a oddech i popatrzy\u0142a na niego. Dopiero teraz zrozumia\u0142. W jej oczach by\u0142a zagubiona dziewczynka, kt\u00f3rej kto\u015b z\u0142y kaza\u0142 co\u015b robi\u0107. Nie by\u0142a z tego zadowolona, ale chcia\u0142a wype\u0142ni\u0107 rozkaz. &#8211; Czy zata\u0144czysz ze mn\u0105 w blasku ksi\u0119\u017cyca? &#8211; znowu na niego skoczy\u0142a. B\u0142ysk ostrzy, starcie, blok i atak. Oba miecze trafi\u0142y w te samo miejsce. Kl\u0119czeli przed sob\u0105 z mieczami w brzuchach. Teraz widzieli swoj\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 mi\u0119dzy sob\u0105. Na to pozwoli\u0142a im \u015bmier\u0107. Widok wielkiej pomy\u0142ki zako\u0144czonej nieszcz\u0119\u015bciem. Kaffer wyj\u0105\u0142 powoli sw\u00f3j miecz z brzucha Lary, a p\u00f3\u017aniej zaj\u0105\u0142 si\u0119 swoim brzuchem. Nie by\u0142o szans na ratunek. Gdy sko\u0144czy\u0142 przytuli\u0142 Lar\u0119 i szepn\u0105\u0142 jej na ucho:<br \/>\n&#8211; Tak. Zata\u0144cz\u0119, ju\u017c si\u0119 nie boj\u0119. Przecie\u017c jeste\u015b pi\u0119kna.<\/p>\n<p>\t&#8211; Ech, Helga m\u00f3wi\u0119 ci, &#8211; Brogn siedzia\u0142 w swoim ulubionym bujanym krze\u015ble przed domem. Obok niego, jego \u017cona Helga, kt\u00f3ra zawsze cierpliwie wys\u0142uchiwa\u0142a jego opowie\u015bci. &#8211; Znalaz\u0142em ich rano, jak si\u0119 obudzi\u0142em. Wykrwawili si\u0119 na \u015bmier\u0107. Kochankowie od siedmiu bole\u015bci. Nie potrafili rozr\u00f3\u017cni\u0107 mi\u0142o\u015bci i nienawi\u015bci. Wiesz jak umarli? Obejmowali si\u0119, rozumiesz? I dopiero \u015bmier\u0107 im pokaza\u0142a, \u017ce si\u0119 kochaj\u0105. Biedny Kaffer, zawsze go lubi\u0142em. Gdy widz\u0119 jak przez ten trakt ko\u0142o naszego domu przeje\u017cd\u017ca w\u0119drowiec w kapturze, modle si\u0119 \u017ceby to by\u0142 Kaffer, a tak\u017ce modle si\u0119, aby u niego by\u0142o wszystko w porz\u0105dku. Mam nadzieje, \u017ce jak Kaffer jest tam gdzie idzie si\u0119 po \u015bmierci, to nie kr\u0105\u017cy teraz w ciemno\u015bciach.                     <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>opowiadanie<\/p>\n","protected":false},"author":768,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-850","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/850","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/768"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=850"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/850\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=850"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=850"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=850"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}