{"id":711,"date":"2004-06-14T18:50:02","date_gmt":"2004-06-14T18:50:02","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=711"},"modified":"2004-06-14T18:50:02","modified_gmt":"2004-06-14T18:50:02","slug":"piekno-w-mroku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/piekno-w-mroku\/","title":{"rendered":"Piekno w Mroku"},"content":{"rendered":"<p>Pi\u0119kno w Mroku <\/p>\n<p>(Opowiadanie dedykuj\u0119 Agnieszce, kt\u00f3ra by\u0142a dla mnie oparciem w godzinie za\u0142amania, kt\u00f3ra pomog\u0142a mi wyj\u015b\u0107 z najg\u0142\u0119bszego do\u0142ka, kt\u00f3ra sta\u0142a si\u0119 dla mnie sumieniem, kt\u00f3ra jest Anio\u0142em rozja\u015bniaj\u0105cym mroki codziennego piek\u0142a &#8230; i kt\u00f3ra jest czym\u015b wi\u0119cej.)<\/p>\n<p>Szed\u0142 powoli ostro\u017cnie przestawiaj\u0105c nogi po suchym wrzosowisku. \u0106wiartka ksi\u0119\u017cyca dawa\u0142a dosy\u0107 \u015bwiat\u0142a, aby widzia\u0142, jak w dzie\u0144. Rozejrza\u0142 si\u0119 po zasnutym nisk\u0105 mg\u0142\u0105 wrzosowisku, z kt\u00f3rego zacz\u0119\u0142y ju\u017c wystawa\u0107 pierwsze nagrobki. Bia\u0142ow\u0142osy, niski, acz szeroki w barach osobnik poluzowa\u0142 miecz w pochwie przewieszonej przez plecy, poczym ponownie pogr\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 w rozmy\u015blaniach. Ludzie z &#8222;Ma\u0142ej Wody&#8221;, kt\u00f3rzy go wynaj\u0119li, powiedzieli mu, \u017ce w pobli\u017cu dr\u00f3\u017cki z miasteczka do ich wioski, na kt\u00f3rej zagin\u0119\u0142a dw\u00f3jka dzieci kilka dni temu, znajduje si\u0119 jaki\u015b cmentarz. Coen by\u0142 pewien, \u017ce to ghul, ewentualnie Graveir, lub jaki\u015b inny \u015bcierwojad. Tego by\u0142 pewien. Nie mia\u0142, nie m\u00f3g\u0142 mie\u0107 poj\u0119cia jak bardzo si\u0119 myli\u0142. Jego rozmy\u015blania przerwa\u0142 nagle cichy, lecz przybieraj\u0105cy na sile d\u017awi\u0119k, gdzie\u015b w oddali. Zatrzyma\u0142 si\u0119 i wyt\u0119\u017cy\u0142 sw\u00f3j wied\u017ami\u0144ski s\u0142uch. Rozpozna\u0142 ten d\u017awi\u0119k nieomal natychmiast S\u0142ysza\u0142 go ju\u017c do\u015b\u0107 cz\u0119sto. By\u0142 to odg\u0142os walki. Szybko zacz\u0105\u0142 biec w tamtym kierunku zastanawiaj\u0105c si\u0119 przez chwile, kto mo\u017ce by\u0107 na tym cmentarzysku opr\u00f3cz niego, bo trupojady raczej miedzy sob\u0105 nie walcz\u0105. Po chwili dobieg\u0142 do ma\u0142ego placyku, wy\u0142o\u017conego starymi, ju\u017c lekko obluzowanymi kamieniami. Na \u015brodku jaka\u015b posta\u0107 w zbroi p\u0142ytowej za\u017carcie walczy\u0142a z kilkoma ghulami. Sadz\u0105c po d\u0142ugich, jasnych w\u0142osach, zwi\u0105zanych z warkocz z ma\u0142a czerwon\u0105 kokardk\u0105 na ko\u0144cu, dwoma wygrawerowanymi g\u0142owami or\u0142\u00f3w na przedzie napier\u015bnika i sylwetce, by\u0142a to kobieta. Mimo i\u017c nie nosi\u0142a ona he\u0142mu Coen nie m\u00f3g\u0142 dojrze\u0107 jej twarzy gdy\u017c, co chwile wykonywa\u0142a ona uniki przed ghulowymi pazurami i kontratakowa\u0142a swoim mieczem. Coen nie mia\u0142 zamiaru sta\u0107 i biernie si\u0119 przygl\u0105da\u0107 tej walce. B\u0142yskawicznie rzuci\u0142 si\u0119 w stron\u0119 \u015brodka placyku, dobywaj\u0105c pi\u0119knie grawerowanego, pokrytego runami, srebrnego miecza z pochwy na plecach. W przeciwie\u0144stwie do wielu zwyczajnych wojownik\u00f3w nie wydawa\u0142 \u017cadnych okrzyk\u00f3w bojowych, szkoda mu by\u0142o na nie oddechu. Pozatym \u017cywotrupy nie zna\u0142y czego\u015b takiego jak strach. Zanim kt\u00f3ry\u015b z nich si\u0119 zorientowa\u0142 Wied\u017amin by\u0142 ju\u017c przy nich. Pierwszego z nich ci\u0105\u0142 sko\u015bnie przez plecy, nawet nie zwalniaj\u0105c biegu, jedyni wykonuj\u0105c szybki piruet. \u015acierwojad wyda\u0142 \u017ca\u0142o\u015bnie-w\u015bciek\u0142y piska poczym pad\u0142 na wznak. S\u0142ysz\u0105c ten wizg zar\u00f3wno trzy pozosta\u0142e ghule jak i kobieta odwr\u00f3cili si\u0119 w jego stron\u0119. Te chwilowa dezorientacja kosztowa\u0142a by wojowniczk\u0119 \u017cycie gdyby nie to, ze najbli\u017cszy z ghuli z niewiadomych przyczyn zacisn\u0105 swoj\u0105 szponiasta \u0142ap\u0119 w pie\u015b\u0107. Wojowniczka zachwia\u0142a sie lekko od trafienia w lewy policzek, lecz szybko r\u0105bn\u0119\u0142a w odpowiedzi mieczem w klatk\u0119 piersiow\u0105 o\u017cywie\u0144ca. Klinga bez wi\u0119kszego trudu pokona\u0142a gnij\u0105ce cia\u0142o i zatrzyma\u0142a si\u0119 dopiero na mostku. B\u0142\u0105d w\u0142osa wojowniczka wyszarpn\u0119\u0142a ostrze z cia\u0142a. Jak zauwa\u017cy\u0142 Wied\u017amin, zrobi\u0142a to w\u0142a\u015bciwe, to znaczy p\u0142asko, nie zmieniaj\u0105c konta pod jakim uderzy\u0142a, dzi\u0119ki czemu brzeszczot jej miecza wyszed\u0142 bez wi\u0119kszego oporu, nie zakleszczaj\u0105c si\u0119 w zw\u0142okach. Lecz Coen nie mia\u0142 czasu d\u0142u\u017cej nad tym my\u015ble\u0107. Niewiarygodnie szybko zanurkowa\u0142 pod \u0142apami ghula, poczym wyprostowa\u0142 si\u0119 tu\u017c przy nim ci\u0105gn\u0105c ostrze za sob\u0105. Ghul instynktownie odsun\u0105\u0142 si\u0119 od srebrnego ostrza przecinaj\u0105cego mu tu\u0142\u00f3w, daj\u0105c tym samym Bia\u0142ow\u0142osemu miejsce na p\u0142ynne odwr\u00f3cenie ostrza i ci\u0119cie sko\u015bnie z g\u00f3ry, w drug\u0105 stron\u0119. \u015acierwojad pad\u0142 na plecy ze swoistym 'X&#8217; wyci\u0119tym na korpusie. Ostatni ghul rzuci\u0142 si\u0119 na Wied\u017amina, lecz ten tylko leniwie ci\u0105\u0142 umarlaka p\u0142asko po nogach. Nieumar\u0142y zachwia\u0142 si\u0119 na przeci\u0119tych kolanach poczym r\u00f3wnie\u017c upad\u0142 na plecy, przeci\u0105\u0142 w ten spos\u00f3b wszelkiej logice kt\u00f3ra nakazywa\u0142a mu pa\u015b\u0107 na brzuch. '\u017bycie rzadko jest logiczne&#8217; pomy\u015bla\u0142 Coen robi\u0105c mieczem m\u0142ynka nad g\u0142ow\u0105, poczym wbijaj\u0105c go w miejsce gdzie powinno znajdowa\u0107 si\u0119 serce potwora. Sztych wied\u017ami\u0144skiej klingi wszed\u0142 w klatk\u0119 piersiow\u0105 jak w mas\u0142o. Bia\u0142ow\u0142osy przekr\u0119ci\u0142 lekko kling\u0119 w ranie b\u0142yskawicznie ko\u0144cz\u0105c po\u015bmiertne drgawki stwora. Wied\u017amin wyci\u0105gn\u0105\u0142 ostrze z rany i odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w stron\u0119 kobiety. Ta sta\u0142a kilka krok\u00f3w od niego z uniesionym mieczem. Coen szybko przyj\u0105\u0142 postaw\u0119 obronn\u0105, a przez my\u015bl mu przesz\u0142o \u017ce sk\u0105d\u015b ju\u017c to zna.<br \/>\n&#8211; Kim jeste\u015b? &#8211; spyta\u0142a kobieta. Mia\u0142a mi\u0142y, kobiecy, ale twardy g\u0142os. Wied\u017amin przyjrza\u0142 si\u0119 jej uwa\u017cnie. B\u0142\u0119kitna zbroja p\u0142ytowa w kt\u00f3r\u0105 by\u0142a zakuta, by\u0142a dobrej roboty. Ewidentnie novigradzkiej, gdy\u017c tylko tamtejsi p\u0142atnerze wykuwaj\u0105 napier\u015bniki dla kobiet, z uformowanymi z przodu g\u0142owami r\u00f3\u017cnych drapie\u017cnik\u00f3w, kt\u00f3re znacznie lepiej chroni\u0142y najwidoczniejsze atrybuty kobieco\u015bci ni\u017c zwyczajny p\u0142aski napier\u015bnik. Kobieta ta by\u0142a bardzo \u0142adna i atrakcyjna. Nie by\u0142a jedn\u0105 z tych szlachcia\u0144skich pi\u0119kno\u015bci, kt\u00f3re zapomina si\u0119 w kwadrans po ich zobaczeniu. Nie, ta wojowniczka nale\u017ca\u0142a do grona tych niewielu kobiet kt\u00f3re nie onie\u015bmielaj\u0105 uroda, ale zapadaj\u0105 w pami\u0119\u0107. Formuj\u0105cy si\u0119 siniak na policzku, nie odejmowa\u0142 nic z tego wra\u017cenia, a wr\u0119cz dodawa\u0142 tej kobiecie realizmu.<br \/>\n&#8211; Jestem Coen &#8211; powiedzia\u0142 \u0142agodnie Bia\u0142ow\u0142osy powoli opuszczaj\u0105c ostrze &#8211; Wied\u017amin.<br \/>\nKobieta r\u00f3wnie\u017c opu\u015bci\u0142a swoj\u0105 bro\u0144<br \/>\n&#8211; Ja jestem Eldicoranna &#8211; powiedzia\u0142a k\u0142aniaj\u0105c si\u0119 lekko Coen&#8217;owi &#8211; Palladynka z Novigradu. Dzi\u0119kuj\u0119 za pomoc<br \/>\nCoen r\u00f3wnie\u017c kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 chowaj\u0105c miecz do pochwy. W takich sytuacjach bardzo go cieszy\u0142o, ze profilowanie ostrza nie zatrzymywa\u0142o krwi.<br \/>\n&#8211; Co to za profesja, Palladyni? &#8211;  spyta\u0142 zaczynaj\u0105c dok\u0142adnie ogl\u0105da\u0107 chude, czarno &#8211; szaro -br\u0105zowe cia\u0142a ghuli.<br \/>\n &#8211; Jeste\u015bmy rodzajem zakonu rycerskiego. Ka\u017cdy z nas \u015blubowa\u0142 broni\u0107 niewinnych ludzi i s\u0142u\u017cy\u0107 dobru &#8211; wyja\u015bni\u0142a Palladynka podchodz\u0105c do nego, uprzednio schowawszy miecz do pochwy przy pasie, poczym spyta\u0142a &#8211; A ty co tutaj robisz? Dosta\u0142e\u015b zlecenie na te ghule?<br \/>\n&#8211; Dosta\u0142em zlecenie na zabicie stwora b\u0105d\u017a stwor\u00f3w kt\u00f3re s\u0105 odpowiedzialne za znikniecie dw\u00f3jki dzieci z drogi w pobli\u017cu &#8211; odpowiedzia\u0142 wstaj\u0105c od cia\u0142 o\u017cywie\u0144c\u00f3w &#8211; To jednak nie te trupojady. Nigdzie na ich cia\u0142a niema \u015blad\u00f3w niezgni\u0142ej krwi, a jako \u017ce ghule raczej nie s\u0105 czy\u015bciochami to gdyby zabi\u0142y te dzieci jeszcze za tydzie\u0144 by\u0142a by na nich ich krew<br \/>\n&#8211; Wi\u0119c szukamy dalej?&#8217; spyta\u0142a Eldicoranna opieraj\u0105c d\u0142o\u0144 w kolczej r\u0119kawicy na g\u0142owicy miecza.<br \/>\n&#8211; Jak to my? &#8211; spyta\u0142 Wied\u017amin odwracaj\u0105c si\u0119 w jej stron\u0119.<br \/>\n&#8211; Chyba nie s\u0105dzisz, \u017ce pozwol\u0119 aby\u015b walczy\u0142 za mnie w obronie tych ludzi &#8211; spyta\u0142a patrz\u0105c w jego zielono\u017c\u00f3\u0142te oczy z rozszerzonymi, kocimi \u017arenicami &#8211; Mam obowi\u0105zek ich chroni\u0107<br \/>\nCoen westchn\u0105\u0142 gdy\u017c niebieskie oczy kobiety wyra\u017ca\u0142y determinacje. Przypomnia\u0142o mu si\u0119 \u017ce ju\u017c raz widzia\u0142 taka determinacje. Tyle, ze oczy by\u0142y wtedy zielone.<br \/>\n&#8211; W sumie w\u0142adasz mieczem ca\u0142kiem przyzwoicie, a mi troch\u0119 znudzi\u0142y si\u0119 samotne polowania -powiedzia\u0142 wiedz\u0105c, \u017ce i tak by za nim posz\u0142a, a nie by\u0142o sensu zra\u017ca\u0107 do siebie nowo poznanej kobiety &#8211; Tylko postaraj si\u0119 nie chrobota\u0107 zbroj\u0105. &#8211; Dobrze &#8211; powiedzia\u0142 u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 lekko rozbawiona &#8211; Postaram si\u0119.<br \/>\nRuszyli powoli przed siebie, bacznie si\u0119 rozgl\u0105daj\u0105c i nas\u0142uchuj\u0105c. Coen by\u0142 mi\u0142o zaskoczony bo nawet jego wyczulony s\u0142uch nie rejestrowa\u0142 \u017cadnych zgrzyt\u00f3w pancerza palladynki. zbroja musia\u0142 by\u0107 robiona idealnie na miar\u0119, a w dodatku wyt\u0142umiona. Pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105 z uznaniem dla tw\u00f3rcy poczym ponownie skupi\u0142 si\u0119 na otoczeniu. Po kilkunastu minutach dotarli do jakiego\u015b innego, wi\u0119kszego placu. W jego centrum sta\u0142 wielki grobowiec z otwartym wej\u015bciem. Oboje podeszli do otworu i zacz\u0119li go dok\u0142adnie lustrowa\u0107. Grobowiec ewidentnie otwarto ca\u0142kiem niedawno, o czym \u015bwiadczy\u0142 gruz z uszkodzonej framugi, kt\u00f3rego wiatr nie zd\u0105\u017cy\u0142 jeszcze uprz\u0105tn\u0105\u0107, a s\u0105dz\u0105c po b\u0142ocie i ziemi w pobli\u017cu wej\u015bcia chodzi\u0142o t\u0119dy ostatnio sporo os\u00f3b. &#8211; Na pewno chcesz si\u0119 w to pcha\u0107? &#8211;  spyta\u0142 Coen przygl\u0105daj\u0105c si\u0119 jej uwa\u017cnie.<br \/>\n&#8211; Nie gadaj tyle, tylko prowad\u017a &#8211; powiedzia\u0142a bior\u0105c do r\u0119ki jedn\u0105 z le\u017c\u0105cych w pobli\u017cu starych pochodni. Wykona\u0142a zawi\u0142y ruch r\u0119k\u0105 i nagle da\u0142o si\u0119 s\u0142ysze\u0107 d\u017awi\u0119k jakby co\u015b metalowego p\u0119k\u0142o, a pochodnia zap\u0142on\u0119\u0142a jasnym ogniem. Bia\u0142ow\u0142osy wzi\u0105\u0142 podan\u0105 mu pochodnie i zacz\u0105\u0142 si\u0119 zastanawia\u0107 sk\u0105d one si\u0119 tutaj wzi\u0119\u0142y, kiedy Eldicoranna zapali\u0142a drug\u0105.<br \/>\n&#8211; Wiem, \u017ce to niegrzecznie &#8211; powiedzia\u0142 Wied\u017amin wchodz\u0105c w g\u0142\u0105b ciemnego korytarza prowadz\u0105cego w d\u00f3\u0142 &#8211; Ale pozw\u00f3l, \u017ce ja p\u00f3jd\u0119 pierwszy.<br \/>\nPalladynka jedynie kiwn\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 na znak zgody poczym ruszy\u0142a za nim. Kiedy przeszed\u0142 przez przej\u015bcie jego medalion zadrga\u0142 lekko, lecz jako, \u017ce nic si\u0119 nie wydarzy\u0142o postanowi\u0142 ruszy\u0107 dalej. Korytarz by\u0142 stosunkowo szeroki i do\u015b\u0107 szybko doprowadzi\u0142 ich do komnaty grobowej. Ku swojemu zdziwieniu zauwa\u017cyli, ze w jej \u015bcian zia\u0142a wyrwa za kt\u00f3r\u0105 znajdowa\u0142 si\u0119 korytarz prowadz\u0105cy ni\u017cej. Bez s\u0142owa powoli nim ruszyli. Wewn\u0105trz korytarza by\u0142o do\u015b\u0107 ch\u0142odno, a tak\u017ce by\u0142a znacznie wi\u0119ksza wilgotno\u015b\u0107. Po chwili ostro\u017cnej w\u0119dr\u00f3wki zauwa\u017cyli s\u0142abe \u015bwiat\u0142o na ko\u0144cu korytarza. Przy\u015bpieszyli kroku po drodze gasz\u0105c i zostawiaj\u0105c pochodnie. Korytarz ko\u0144czy\u0142 si\u0119 wyst\u0119pem skalnym, od kt\u00f3rego bieg\u0142a sznurowa drabinka prowadz\u0105ca na wysadzana starymi kafelkami okr\u0105g\u0142a posadzk\u0119 ze wszystkich stron otoczona wod\u0105. Na \u015brodku o\u015bwietlonej wieloma \u015bwiecami, pochodniami i wazami z kt\u00f3rych bucha\u0142 ogie\u0144, groty sta\u0142 \u015brednich rozmiar\u00f3w, kamienny sarkofag. Wok\u00f3\u0142 niego natomiast sta\u0142o kilku o\u017cywie\u0144c\u00f3w, nie ruszaj\u0105c si\u0119 wog\u00f3le. Po obu stronach sarkofagu sta\u0142a owa zaginiona dw\u00f3jka dzieci. Byli do niego przywi\u0105zani grubym sznurem, za nadgarstki, za\u015b ich bia\u0142e, jakby ceremonialne szaty znaczy\u0142y plamy krwi w okolicach ko\u0142nierzyka. &#8211; Co to wszystko ma znaczy\u0107? &#8211; spyta\u0142 cicho Coen przygl\u0105daj\u0105c si\u0119 uwa\u017cnie.<br \/>\n&#8211; Wampir &#8211; odpowiedzia\u0142a Eldicoranna nie odrywaj\u0105c wzroku od dzieci i sarkofagu.<br \/>\n&#8211; Przecie\u017c tak naprawd\u0119 wampiry wcale nie sypiaj\u0105 w trumnach. &#8211; sprzeciwi\u0142 sie Bia\u0142ow\u0142osy &#8211; To tylko ludzki mit.<br \/>\n&#8211; Wi\u0119kszo\u015b\u0107 mit\u00f3w ma podstawy w faktach. W siedzibie naszego zakonu, w Novigradzie czyta\u0142am, \u017ce jest mo\u017cliwe i\u017c wampir z nieznanych przyczyn szybciej si\u0119 regeneruje sypiaj\u0105c w trumnie. A mo\u017ce ten wampir sam uwierzy\u0142 w to co o nim m\u00f3wi\u0105? &#8211; Tak czy siak nie mam zamiaru tu siedzie\u0107 i czeka\u0107 a\u017c wylezie z grobowca &#8211; powiedzia\u0142 Wied\u017amin poprawiaj\u0105c na d\u0142oniach czarne, sk\u00f3rzane r\u0119kawice nabijane srebrnymi \u0107wiekami poczym spyta\u0142 &#8211; Idziesz ze mn\u0105?<br \/>\n&#8211; Spr\u00f3buj mnie zatrzyma\u0107 &#8211; powiedzia\u0142 butnie Palladynka poczym zacz\u0119\u0142a schodzi\u0107 po drabince. Coen u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, poczym cofn\u0105\u0142 troch\u0119 w g\u0142\u0105b korytarza. Odetchn\u0105\u0142 g\u0142\u0119boko, po czym rozp\u0119dzi\u0142 si\u0119 i skoczy\u0142 z wyst\u0119pu, zrobi\u0142 salto w powietrzu i ci\u0105\u0142 najbli\u017cszego ghula l\u0105duj\u0105c mi\u0119kko. Wydobyty w czasie salta or\u0119\u017c przesun\u0105 si\u0119 po ciele \u015bcierwojada zostawiaj\u0105c na jego plecach g\u0142\u0119bok\u0105 bruzd\u0119. Na d\u017awi\u0119k wizgu gin\u0105cego pobratymca pozosta\u0142e ghule rzuci\u0142y si\u0119 na Wied\u017amina, jednak ten u\u0142o\u017cy\u0142 dziwnie palce i Znak Ard powali\u0142 ponad po\u0142ow\u0119 stwor\u00f3w na ziemie. Bia\u0142ow\u0142osy skoczy\u0142 w stron\u0119 najbli\u017cszego stoj\u0105cego i ci\u0105\u0142 na odlew. Klinga przesz\u0142a przez t\u0119tnice szyjne niemal bez oporu. Coen poszed\u0142 bokiem w piruet tn\u0105c przy wyj\u015bciu kolejnego stwora. Szybko zanurkowa\u0142 miedzy dwa kolejne \u015bcierwojady ci\u0105gn\u0105c ostrze za sob\u0105 i tn\u0105c w ten spos\u00f3b kolejnego ghula. Tylko nawyk parady po ciosie ochroni\u0142 go przed ciosem szponiastej \u0142apy trupojada stoj\u0105cego teraz przed nim. W tym momencie Eldicoranna ci\u0119\u0142a stwora kt\u00f3ry sta\u0142 obok Wied\u017amina, bia\u0142ow\u0142osy natomiast kilkoma ciosami rozrzuci\u0142 szponiaste \u0142apy ghula i przeszy\u0142 go nieomal na wylot. Wyszarpn\u0105\u0142 miecz z cia\u0142a stwora got\u00f3w do walki z kolejnym kiedy si\u0119 nagle okaza\u0142o, \u017ce ten ghul by\u0142 ostatni. Oboje rozejrzeli si\u0119 w ko\u0142o czekaj\u0105c, a\u017c co\u015b si\u0119 stanie. Ale nic si\u0119 nie sta\u0142o.<br \/>\n&#8211; Uwolni\u0119 dzieci &#8211; powiedzia\u0142a Palladynka poczym podbieg\u0142a do nich i przeci\u0119\u0142a krepuj\u0105ce je wi\u0119zy. Ch\u0142opak w wieku oko\u0142o pi\u0119tnastu lat opar\u0142 si\u0119 o sarkofag aby utrzyma\u0107 r\u00f3wnowag\u0119, za\u015b dziewczynka nie maj\u0105ca jeszcze zapewne cho\u0107by jednego krzy\u017cyka na karku kompletnie osun\u0119\u0142a by si\u0119 na pod\u0142og\u0119, gdyby Eldicoranna jej nie z\u0142apa\u0142a. Oboje byli os\u0142abienie od utraty krwi, lecz ch\u0142opak szybko doszed\u0142 do siebie. Rozejrza\u0142 si\u0119 po niedawnym placu boju i nagle powiedzia\u0142 lekko przera\u017conym g\u0142osem &#8211; Musimy st\u0105d ucieka\u0107 i to szybko!<br \/>\n&#8211; Czemu? &#8211; spytali jednocze\u015bnie Palladynka i Wied\u017amin.<br \/>\n&#8211; Ta krypta zamyka si\u0119 sama kiedy tylko pojawiaj\u0105 si\u0119 pierwsze promienie s\u0142o\u0144ca &#8211; powiedzia\u0142 ch\u0142opak staj\u0105c ju\u017c pewnie na nogach &#8211; A \u015bwita\u0107 b\u0119dzie pewnie szybko<br \/>\n&#8211; Za kilka godzin &#8211; powiedzia\u0142 Coen.<br \/>\n&#8211; Ale was i tak trzeba wyci\u0105gn\u0105\u0107 z tego grobu. Chod\u017amy do wyj\u015bcia &#8211; zdecydowa\u0142a Palladynka, poczym ruszy\u0142a w stron\u0119 drabinki. Coen wzi\u0105\u0142 dziewczynk\u0119 na r\u0119ce poczym ruszy\u0142 za ni\u0105. Teraz kiedy znali drog\u0119 poruszali si\u0119 do\u015b\u0107 szybko. Podczas przej\u015bcia przez wej\u015bcie do grobowca medalion Wied\u017amina zadrga\u0142 lekko lecz Bia\u0142ow\u0142osy wiedzia\u0142 ju\u017c czym to jest spowodowane. Dzieci zostawili na skraju nekropoli. Ch\u0142opak pom\u00f3g\u0142 i\u015b\u0107 swojej siostrze kt\u00f3ra odzyska\u0142a przytomno\u015b\u0107 i krzykn\u0119\u0142a ze strachu widz\u0105c twarz Wied\u017amina i jego dziwne oczy. Oboje wolno udali si\u0119 w stron\u0119 wioski. Pu\u015bcili ich samych bo by\u0142o ma\u0142o prawdopodobne aby jaki\u015b ghul jeszcze \u017cy\u0142, inaczej wpadli by na niego do tej pory. Coen natomiast zagwizda\u0142 przeci\u0105gle na palcach i po chwili z mg\u0142y wy\u0142oni\u0142 si\u0119 kary ko\u0144 obwieszony jukami<br \/>\n&#8211; Co robisz? &#8211; spyta\u0142a palladynka kiedy Wied\u017amin \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 mu siod\u0142o z jukami poczym ruszy\u0142 z powrotem.<br \/>\n&#8211; Mam zamiar zapolowa\u0107 na tego wampira &#8211; odpar\u0142 przyspieszaj\u0105c kroku &#8211; A \u0142atwiej b\u0119dzie to zrobi\u0107 wewn\u0105trz grobowca ni\u017c na otwartym powietrzu &#8217;<br \/>\n&#8211; Ale po co ci siod\u0142o? &#8211; spyta\u0142a id\u0105c obok &#8211; Przecie\u017c ten wampir pewnie zaraz wylezie z tej kamiennej trumny.<br \/>\n&#8211; W\u0105tpi\u0119 &#8211; odpar\u0142 &#8211; aby ten wampir wy\u0142azi\u0142 kiedy grobowiec jest zamkni\u0119ty, bo jedyne co by m\u00f3g\u0142 robi\u0107 to kontemplowa\u0107 i restaurowa\u0107 tamtejsze kafelki. A jakby mia\u0142 wyj\u015b\u0107 dzisiaj to ju\u017c dawno by to zrobi\u0142. Zamierzam zaczeka\u0107 w wy\u017cszym grobowcu i zej\u015b\u0107 ni\u017cej kiedy zajdzie s\u0142o\u0144ce.<br \/>\nEldicoranna kiwn\u0119\u0142a tylko g\u0142ow\u0105 poczym skr\u0119ci\u0142a w bok i po chwili znikn\u0119\u0142a we mgle. Coen wszed\u0142 do grobowca, po\u0142o\u017cy\u0142 juki z siod\u0142em na posadzce i zacz\u0105\u0142 przygotowywa\u0107 ognisko z drewna kt\u00f3re przyni\u00f3s\u0142 z dolnej krypty. Rozsiad\u0142 si\u0119 wygodnie na roz\u0142o\u017conej derce, krzy\u017ce opieraj\u0105c o siod\u0142o. Potraktowane Znakiem Ingi drwa zaj\u0119\u0142y si\u0119 szybko j\u0119zyczkami ognia. Bia\u0142ow\u0142osy nawet si\u0119 nie odwr\u00f3ci\u0142, kiedy Eldicoranna po\u0142o\u017cy\u0142a swoje siod\u0142o i juki ko\u0142o jego poczym podobnie jak on usiad\u0142a na roz\u0142o\u017conej derce. U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 tylko.<br \/>\n&#8211; Co teraz? &#8211; spyta\u0142a.<br \/>\n&#8211; Mamy ca\u0142y dzie\u0144 &#8211; odpar\u0142 &#8211; proponuje co\u015b zje\u015b\u0107, poczym si\u0119 troch\u0119 przespa\u0107 &#8211; popaczy\u0142 na ni\u0105 z lekkim rozbawieniem &#8211; a ty zdejmij te blachy bo ci do cia\u0142a przyrosn\u0105.<br \/>\nPalladynka spojrza\u0142a po sobie jakby zdziwiona o czym on m\u00f3wi, poczym zaczerwieni\u0142a si\u0119 lekko &#8211; Pom\u00f3\u017c mi to zdj\u0105\u0107, dobrze? Coen nie odpowiedzia\u0142 tylko zacz\u0105\u0142 manipulowa\u0107 przy rzemieniach i klamrach zbroi. Po chwili ko\u0142o ogniska sta\u0142a \u0142adnie roz\u0142o\u017cona zbroja p\u0142ytowa. Eldicoranna poprawi\u0142a r\u0119kawy szerokiej, lnianej koszuli, poczym wyci\u0105gn\u0119\u0142a z juk\u00f3w kilka suszonych owoc\u00f3w<br \/>\n&#8211; Niestety to wszystko co mam &#8211; powiedzia\u0142a przepraszaj\u0105co. Coen si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142 poczym wyci\u0105gn\u0105\u0142 ze swoich sporo suszonego mi\u0119sa, kt\u00f3re umie\u015bci\u0142 na prowizorycznym ruszcie<br \/>\n&#8211; Czy zgodzisz si\u0119 zje\u015b\u0107 ze mn\u0105 kolacje? &#8211; spyta\u0142. Palladynka pokiwa\u0142a g\u0142ow\u0105, poczym usiad\u0142a na derce obok niego. Wied\u017amin wyci\u0105gn\u0105\u0142 \u015brednich rozmiar\u00f3w buk\u0142ak poczym poda\u0142 go jej.<br \/>\n&#8211; Co to? &#8211; spyta\u0142a.<br \/>\n&#8211; Sok z jab\u0142ek &#8211; odpar\u0142. Palladynka spr\u00f3bowa\u0142a ma\u0142ego \u0142yczka. Wied\u017amin nie k\u0142ama\u0142. Oboje siedzieli obserwuj\u0105c pal\u0105ce si\u0119 drwa i grzej\u0105ca \u017cywno\u015b\u0107. Eldicoranna poprawi\u0142a jedne z kawa\u0142k\u00f3w mi\u0119sa poczym nagle, przypadkowo opar\u0142a si\u0119 o tors Wied\u017amina. Zanim zd\u0105\u017cy\u0142a zareagowa\u0107 Coen otoczy\u0142 j\u0105 ramieniem, a przez jego umys\u0142 przesz\u0142o \u017ce kiedy\u015b co\u015b takiego ju\u017c mu si\u0119 zd\u0105\u017cy\u0142o. Eldicoranna obr\u00f3ci\u0142a si\u0119 i popaczy\u0142a Coenowi w oczy. Wied\u017amin pog\u0142adzi\u0142 j\u0105 po policzku poczym poca\u0142owa\u0142 delikatnie. Odwzajemni\u0142a poca\u0142unek obejmuj\u0105c go za szyje. Zagubili si\u0119 na chwile w przyjemno\u015bci poca\u0142unku. Jednak nagle Eldicoranna odsun\u0119\u0142a si\u0119 szybko &#8211; Nie, nie mog\u0119 &#8211; powiedzia\u0142a zak\u0142opotana &#8211; Wybacz.<br \/>\n&#8211; O co chodzi? &#8211; spyta\u0142 &#8211; zrobi\u0142em cos nie tak?<br \/>\n&#8211; Nie &#8211; odpowiedzia\u0142a, jednak nie podnios\u0142a g\u0142owy nie chc\u0105c patrze\u0107 mu w oczy &#8211; ja po prostu \u015blubowa\u0142a zachowa\u0107 czysto\u015b\u0107 dla swojego m\u0119\u017ca. Wybacz<br \/>\nBia\u0142ow\u0142osy u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 poczym otoczy\u0142 Palladynke ramieniem<br \/>\n&#8211; A co tu trzeba wybacza\u0107? &#8211; spyta\u0142. Palladynka spojrza\u0142a mu pytaj\u0105co w oczy.<br \/>\n&#8211; Nie zrobi niczego na co mi nie pozwolisz. Ty ustalasz granice jak daleko si\u0119 posuniemy. Wszystko zale\u017cy od ciebie Eldi &#8211; powiedzia\u0142 delikatnie g\u0142adz\u0105c j\u0105 po policzku. Palladynka u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 poczym przytuli\u0142a do niego i poca\u0142owa\u0142a nami\u0119tnie. Coen obj\u0105\u0142 j\u0105 ramionami i czas zmieni\u0142 dla nich bieg. Kilkana\u015bcie godzin p\u00f3\u017aniej oboje obudzili si\u0119 niemal jednocze\u015bnie. U\u015bmiechn\u0119li do siebie i poca\u0142owali si\u0119 na dzie\u0144 dobry. Bia\u0142ow\u0142osy przyjrza\u0142 si\u0119 jej, popatrzy\u0142 w jej pi\u0119kn\u0105 twarz i przypomnia\u0142o mu si\u0119, \u017ce kiedy\u015b czyta\u0142 ballad\u0119 &#8222;\u015awiat\u0142o w Mroku&#8221;. Teraz sam mia\u0142 ochot\u0119 napisa\u0107 ballad\u0119 ale zatytu\u0142owan\u0105 &#8222;Pi\u0119kno w Mroku&#8221;. Nagle chcieli by by\u0107 gdzie indziej. Ale przygasaj\u0105ce powoli ognisko u\u015bwiadomi\u0142o im, ze musza si\u0119 \u015bpieszy\u0107. Chwile potem powoli i cicho zachodzili do g\u0142\u0119bszej komnaty. Eldicoranna spojrza\u0142a na ledwie widoczn\u0105 w mroku sylwetk\u0119 Wied\u017amina. Mimowolnie u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119, lecz u\u015bmiech znikn\u0105\u0142 z jej twarzy jak tylko wyszli na wyst\u0119p skalny o\u015bwietlony przez lekko przygasaj\u0105ce ju\u017c ognie. W komnacie wszystko wygl\u0105da\u0142o tak jak to wczoraj zostawili. Z jednym szczeg\u00f3\u0142em&#8230;sarkofag by\u0142 otwarty. Jedynie instynkt, szarpniecie amuletu i delikatny szelest ocali\u0142y im \u017cycie. Kiedy tylko zeskoczyli z wyst\u0119pu w miejscu gdzie jeszcze przed chwil\u0105 stali co\u015b mign\u0119\u0142o. Upadek z takiej wysoko\u015bci nie zako\u0144czy\u0142 si\u0119 zbyt fortunnie dla Palladynki i gdyby Wied\u017amin jej nie podtrzyma\u0142 upadla by. Oboje stan\u0119li plecami do siebie i zacz\u0119li uwa\u017cnie wypatrywa\u0107 zagro\u017cenia. Wampir spad\u0142 na nich z g\u00f3ry pod postaci\u0105 nietoperza rozrzucaj\u0105c ich na boki i zachaczaj\u0105c pazurami rami\u0119 Coen&#8217;a. Zakr\u0119ci\u0142 w powietrzu slalom tu\u017c pod sufitem groty poczym opad\u0142 szybko na ziemie przybieraj\u0105c posta\u0107 cz\u0142owieka. Coen zamierzy\u0142 si\u0119 na niego z ciosem lecz b\u00f3l w ramieniu przerwa\u0142 jego koncentracj\u0119 i wampir przeora\u0142 jego policzek pazurami uskakuj\u0105c z \u0142atwo\u015bci\u0105 przed ciosem. Jednak wysoki, szczup\u0142y i szpakowaty wampir, odziany w szary burnus nie m\u00f3g\u0142 skupi\u0107 si\u0119 na bezbronnym nieomal w tym momencie Wied\u017aminie, gdy\u017c Eldicoranna zaatakowa\u0142a go z boku celuj\u0105c w szyje, lecz wampir po raz kolejny dowi\u00f3d\u0142, ze nie jest \u0142atwym przeciwnikiem uchylaj\u0105c si\u0119 przed ciosem i odskakuj\u0105c. Wojowniczka nie mia\u0142a jednak zamiaru da\u0107 mu wytchnienia i wyprowadza\u0142a cios za ciosem, jednocze\u015bnie d\u0142ugo\u015bci\u0105 ostrza nie pozwalaj\u0105c si\u0119 zbli\u017cy\u0107 przeciwnikowi. Coen otar\u0142 wierzchem r\u0119kawicy cz\u0119\u015b\u0107 krwi z rozci\u0119tego w trzech miejscach policzka, lecz rany nieomal od razu si\u0119 ni\u0105 nape\u0142ni\u0142y. Wilgotna od krwi koszula niemi\u0142o przylega\u0142a do cia\u0142a dra\u017cni\u0105c Wied\u017amina jeszcze bardziej. Poprawi\u0142 uchwyt na d\u0142oni na r\u0119koje\u015bci poczym rzuci\u0142 si\u0119 na wampira. Ten zaj\u0119ty walk\u0105 z Palladynk\u0105 zauwa\u017cy\u0142 go dopiero w ostatnim momencie i spr\u00f3bowa\u0142 odskoczy\u0107 od napastnik\u00f3w lecz by\u0142o ju\u017c za p\u00f3\u017ano. Bia\u0142ow\u0142osy przeszed\u0142 ko\u0142o niego jak wicher ci\u0105gn\u0105c ostrze za sob\u0105 i tn\u0105c go w ten spos\u00f3b p\u0142asko po brzuchu. Eldicoranna nieomal w tej samej chwili r\u0105bn\u0119\u0142a wampira z zamachu ostrzem w kr\u0119gos\u0142up powalaj\u0105c na kolana. Coen wykona\u0142 b\u0142yskawiczny piruet poczym uderzy\u0142 zza g\u0142owy w d\u00f3\u0142. Z rozci\u0119tej g\u0142owy wampira trysn\u0119\u0142a krew zalewaj\u0105c posadzk\u0119. Zar\u00f3wno Wied\u017amin jak i Palladynka stali jeszcze przez chwile w pozycjach bojowych gotowi wypadek jakby wampir nadal jeszcze \u017cy\u0142, lecz nic si\u0119 nie poruszy\u0142o. Oboje opu\u015bcili wiec bro\u0144 a Eldicoranna podbieg\u0142a do Wied\u017amina i szybko zacz\u0119\u0142a ogl\u0105da\u0107 ran\u0119 na policzku i ramieniu.<br \/>\n&#8211; To tylko dra\u015bni\u0119cia &#8211; powiedzia\u0142 spokojnie Coen, jednak blado\u015b\u0107 jego sk\u00f3ry m\u00f3wi\u0142a co\u015b innego. Palladynka nie zwracaj\u0105c na s\u0142owa uwagi zarzuci\u0142a sobie jego zdrowa r\u0119k\u0119 na ramiona i zacz\u0119\u0142a i\u015b\u0107 do wyj\u015bcia podtrzymuj\u0105c go. Po kilku krokach wiedzia\u0142a, \u017ce s\u0142usznie. Jednak nagle jej uwag\u0119 przyku\u0142o cos na ziemi. By\u0142 to ma\u0142y wisiorek przedstawiaj\u0105cy ko\u015bci d\u0142oni. Palladyna rozpozna\u0142a go od razu i z dzik\u0105 furi\u0105 uderzy\u0142a w niego mieczem. Wisiorek, kt\u00f3ry najprawdopodobniej spad\u0142 z szyi wampira rozprys\u0142 si\u0119 na kilkadziesi\u0105t kawa\u0142k\u00f3w. Eldicoranna bez s\u0142owa ponownie zacz\u0119\u0142a i\u015b\u0107 podtrzymuj\u0105c go. Kiedy z trudem wydostali si\u0119 na zewn\u0105trz grobowca Wied\u017amin usiad\u0142 ci\u0119\u017cko opieraj\u0105c plecy o zimn\u0105 wilgotn\u0105 \u015bcian\u0119. Palladynka szybko \u015bci\u0105gn\u0119\u0142a z niego koszule i zacz\u0119\u0142a oczyszcza\u0107 rany spirytusem ,kt\u00f3ry mia\u0142a w jukach. Coen zasycza\u0142 z b\u00f3lu, lecz widzia\u0142 \u017ce to konieczno\u015b\u0107. &#8211; O co chodzi\u0142o z tym wisiorkiem? &#8211; spyta\u0142 kiedy sko\u0144czy\u0142a oczyszcza\u0107 zadrapania na policzku. Zadrapania, kt\u00f3re wymaga\u0107 b\u0119d\u0105 szycia.<br \/>\n&#8211; To &#8222;D\u0142o\u0144 \u015amierci&#8221; staro\u017cytny amulet kt\u00f3ry m\u00f3j zakon poprzysi\u0105g\u0142 zniszczy\u0107 dawno temu &#8211; powiedzia\u0142a polewaj\u0105c kawa\u0142ek czystego p\u0142\u00f3tna jakim\u015b zielonkawym p\u0142ynem &#8211; podobno pozwala\u0142 on kontrolowa\u0107 o\u017cywie\u0144c\u00f3w, co bior\u0105c pod uwag\u0119 zachowanie ghuli wydaje si\u0119 by\u0107 prawd\u0105.<br \/>\nKiedy przy\u0142o\u017cy\u0142a opatrunek do rany na policzku Bia\u0142ow\u0142osego mia\u0142 on wra\u017cenie, \u017ce to nie opatrunek a rozgrzane do czerwono\u015bci \u017celazo, lecz wra\u017cenie to szybko min\u0119\u0142o. Wojowniczka do\u015b\u0107 sprawnie umocowa\u0142a go banda\u017cem tak, \u017ce nie zas\u0142oni\u0142a Coen&#8217;owi ani ust ani oczu, poczym zacz\u0119\u0142a przygotowywa\u0107 drugi opatrunek na ramie. Coen ponownie zasycza\u0142 z b\u00f3lu. Chwile potem nie przejmuj\u0105c si\u0119 koszul\u0105 kt\u00f3ra i tak nadawa\u0142a si\u0119 do wyrzucenia Wied\u017amin wsta\u0142 korzystaj\u0105c z pomocy Palladynki i powoli ruszy\u0142 w stron\u0119 koni. <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>historia lubi si\u0119 powtarza\u0107<\/p>\n","protected":false},"author":1147,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-711","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/711","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1147"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=711"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/711\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=711"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=711"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=711"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}