{"id":671,"date":"2004-04-08T22:43:53","date_gmt":"2004-04-08T22:43:53","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=671"},"modified":"2004-04-08T22:43:53","modified_gmt":"2004-04-08T22:43:53","slug":"i-cant-live","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/i-cant-live\/","title":{"rendered":"I can&#8217;t live"},"content":{"rendered":"<p>I can&#8217;t live with or without you.<\/p>\n<p>Bezszelestnie podszed\u0142 do okna. Na zewn\u0105trz rozci\u0105ga\u0142a si\u0119 nieprzenikniona noc. Tylko kilka latarni roz\u015bwietla\u0142o ponur\u0105 czer\u0144. Ponur\u0105 dla Nich. Otworzy\u0142 drzwi i wyszed\u0142 na balkon. Zimny wiatr owia\u0142 go, ale nie czu\u0142 zimna. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c by\u0142 niewra\u017cliwy na wi\u0119kszo\u015b\u0107 bod\u017ac\u00f3w zewn\u0119trznych. Stan\u0105\u0142 na barierce i wci\u0105gn\u0105\u0142 g\u0142\u0119boko powietrze.<br \/>\nW g\u0142owie brzmia\u0142y mu s\u0142owa jak\u017ce pasuj\u0105ce do obecnej sytuacji.<br \/>\nI can&#8217;t live with or without you &#8230;<br \/>\nJeste\u015b tak potrzebna, a jednocze\u015bnie mo\u017cesz zabi\u0107. Ironia losu.<br \/>\nLekko si\u0119 odbi\u0142 i pozwoli\u0142 si\u0119 ponie\u015b\u0107 wiatrowi. Latanie zosta\u0142o mu ju\u017c jedn\u0105 z bardzo niewielu przyjemno\u015bci na tym \u015bwiecie. Ale jest to tak wielka przyjemno\u015b\u0107, \u017ce na chwil\u0119 cho\u0107 mo\u017cna zapomnie\u0107 o innym &#8230; stanie. Ale jeszcze chwila. Tym razem nie pozwoli\u0142 si\u0119 nie\u015b\u0107 przypadkowym podmuchom, tym razem wiatr nie wybierze. Mia\u0142 do niego zaufanie, racja, zawarli swoisty pakt. Czasami pozwala\u0142 mu wskaza\u0107 \u0179r\u00f3d\u0142o, on w zamian dostawa\u0142 kilka kropli. Bo reszta by\u0142a tylko jego. Ale nie tym razem; teraz cel jest jasny.<br \/>\nGwa\u0142towny podmuch wyrwa\u0142 go z rozmy\u015bla\u0144. Spojrza\u0142 w d\u00f3\u0142. Jaki\u015b du\u017cy dom pogr\u0105\u017cony w ciemno\u015bciach. No tak, to ten dom.<br \/>\nDzi\u0119ki &#8211; powiedzia\u0142 w ciemno\u015b\u0107 u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 &#8211; a jednak pomog\u0142e\u015b.<br \/>\nCzas sko\u0144czy\u0107 to, co zosta\u0142o rozpocz\u0119te wieki temu. Opad\u0142 na taras i podszed\u0142 do uchylonych drzwi. W gor\u0105cym podmuchu wiatru firanka wygi\u0119\u0142a si\u0119 na zewn\u0105trz. Tak bracie, to tu &#8211; pomy\u015bla\u0142.<br \/>\nNachyli\u0142 si\u0119 nad Nim spogl\u0105daj\u0105c na jego twarz o\u015bwietlon\u0105 mlecznym blaskiem ksi\u0119\u017cyca. Tak wiele si\u0119 nie zmieni\u0142 &#8211; przelecia\u0142a mu my\u015bl przez g\u0142ow\u0119.<br \/>\nDotkn\u0105\u0142 d\u0142oni\u0105 jego szyi. Czu\u0142 pulsuj\u0105ce \u017cycie pod palcami. Jeszcze.Cho\u0107 sk\u00f3ra by\u0142a zimna, czu\u0142 jak parzy mu palce. Taka ma\u0142a niedoskona\u0142o\u015b\u0107.Ch\u0142odny dotyk metalu uspokaja\u0142, blask ksi\u0119\u017cyca odbija\u0142 si\u0119 w srebrzystej klindze. Uj\u0105\u0142 mocno r\u0119koje\u015b\u0107 obiema d\u0142o\u0144mi i wzni\u00f3s\u0142 nad g\u0142ow\u0119.<br \/>\nWybacz &#8211; pomy\u015bla\u0142 &#8211; nie bierz tego osobi\u015bcie.<br \/>\n\u015awist powietrza zla\u0142 si\u0119 w jedno z j\u0119kiem zderzaj\u0105cych si\u0119 mieczy. Sparowa\u0142!!<br \/>\nGeralt uchyli\u0142 lekko powieki i spojrza\u0142 najpierw na skrzy\u017cowane ostrza tu\u017c nad sob\u0105 a potem na stoj\u0105ca obok posta\u0107.<br \/>\n&#8211; Wi\u0119c to jednak prawda &#8211; powiedzia\u0142 zimnym g\u0142osem &#8211; Regis we w\u0142asnej osobie. Kiedy\u015b uratowa\u0142e\u015b mi \u017cycie a teraz pr\u00f3bujesz mnie zabi\u0107?<br \/>\nRegis zwolni\u0142 nacisk i zrobi\u0142 dwa kroki do ty\u0142u. Jego oczy \u015bwieci\u0142y czerwonym blaskiem.- Witaj wied\u017aminie &#8211; odrzek\u0142 r\u00f3wnie zimno &#8211; Cho\u0107 sytuacja jest do\u015b\u0107 niezr\u0119czna mi\u0142o Ci\u0119 widzie\u0107.<br \/>\n&#8211; Przesta\u0144 pieprzy\u0107 &#8211; Geralt opu\u015bci\u0142 nogi na pod\u0142og\u0119 i wsta\u0142. Sw\u00f3j miecz ca\u0142y czas trzyma\u0142 wyci\u0105gni\u0119ty w stron\u0119 wampira &#8211; Z pocz\u0105tku nie chcia\u0142em wierzy\u0107, \u017ce to Ty. Wydawa\u0142o mi si\u0119 nieprawdopodobnym, \u017ce Regis podda\u0142 si\u0119 swojej naturze. A jednak&#8230; Jednak to prawda. Natura zwyci\u0119\u017cy\u0142a.<br \/>\n&#8211; Nic Ci do mojej natury wied\u017aminie &#8211; to moje \u017cycie i ja decyduj\u0119&#8230;<br \/>\nSkrzypn\u0119\u0142y drzwi.<br \/>\nObaj spojrzeli w bok.<br \/>\n&#8211; Milwa! &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 Regis.<br \/>\n&#8211; Witaj Regis &#8211; Milwa przest\u0105pi\u0142a pr\u00f3g i zatrzyma\u0142a si\u0119. Przez nocn\u0105 koszul\u0119 prze\u015bwieca\u0142o nagie cia\u0142o.<br \/>\n&#8211; \u0141adnie wygl\u0105dasz &#8211; Wampirowi mocniej zal\u015bni\u0142y oczy &#8211; Geralt, co ona tu robi!?<br \/>\n&#8211; Jest tu po prostu.<br \/>\n&#8211; My\u015blisz, \u017ce to mnie powstrzyma? &#8211; wampir spojrza\u0142 najpierw na wied\u017amina a potem na Milwe i u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. Pe\u0142nym u\u015bmiechem.<br \/>\n&#8211; Oszcz\u0119d\u017a sobie tych teatralnych gest\u00f3w Regis &#8211; przyby\u0142e\u015b tu w jednym celu. Ale tym razem Ci si\u0119 nie uda. To b\u0119dzie tw\u00f3j koniec.<br \/>\n&#8211; Geralt, to sprawa mi\u0119dzy nami, powiedz jej niech idzie. Je\u015bli chce \u017cy\u0107.<br \/>\n&#8211; Ona chce \u017cy\u0107 &#8211; rozleg\u0142o si\u0119 z ty\u0142u &#8211; ale Ty masz chyba do\u015b\u0107 tego \u015bwiata.<br \/>\nRegis wolniutko obr\u00f3ci\u0142 g\u0142ow\u0119 do ty\u0142u i spojrza\u0142 w drzwi balkonowe.<br \/>\n&#8211; Jas&#8230; urwa\u0142 nagle widz\u0105c co trzyma poeta w r\u0119kach.<br \/>\n&#8211; \u0141adniutka zabaweczka &#8211; Jaskier poklepa\u0142 czule karabin &#8211; moje nowe natchnienie.<br \/>\n&#8211; My\u015blisz, \u017ce to mnie powstrzyma?<br \/>\nPoeta pochyli\u0142 g\u0142ow\u0119 lekko na bok.<br \/>\n&#8211; Za\u0142o\u017cymy si\u0119? &#8211; powiedzia\u0142 i nacisn\u0105\u0142 spust. Przeciwleg\u0142a \u015bciana momentalnie pokry\u0142a si\u0119 krwi\u0105. Na swoje nieszcz\u0119\u015bcie Geralt sta\u0142 na linii strza\u0142u, a Jaskier nie przewidzia\u0142, \u017ce wampir mo\u017ce po prostu znikn\u0105\u0107.<br \/>\n&#8211; Geralt! &#8211; wrzasn\u0119\u0142a Milwa.<br \/>\n&#8211; On znikn\u0105\u0142 &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 poeta &#8211; a ja&#8230; zastrzeli\u0142em&#8230;<br \/>\n&#8211; Nie znikn\u0105\u0142 &#8211; dolecia\u0142 go szept z lewej.<br \/>\nPoeta pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 obr\u00f3ci\u0107, by\u0142 jednak za wolny. Wampir zmaterializowa\u0142 si\u0119 tu\u017c obok i z szerokiego zamachu uderzy\u0142 mieczem. Chrupn\u0105\u0142 kr\u0119gos\u0142up i fontanna krwi polecia\u0142a na kilka metr\u00f3w w g\u00f3r\u0119. Pozbawione g\u0142owy cia\u0142o zwali\u0142o si\u0119 ci\u0119\u017cko na pod\u0142og\u0119. Regis przest\u0105pi\u0142 drgaj\u0105cego jeszcze trupa i wszed\u0142 do pokoju. Chwil\u0119 popatrzy\u0142 na to, co zosta\u0142o z Geralta. A potem spojrza\u0142 na poblad\u0142\u0105 Milw\u0119, kt\u00f3ra pod jego spojrzeniem pr\u00f3bowa\u0142a bezskutecznie wtopi\u0107 si\u0119 w \u015bcian\u0119.<br \/>\n&#8211; Boisz si\u0119, tak? Tak&#8230; Ju\u017c za p\u00f3\u017ano&#8230; mia\u0142a\u015b szans\u0119 kilka chwil temu.<br \/>\nPodszed\u0142 wolno, a\u017c jego miecz opar\u0142 si\u0119 o krta\u0144 Milwy.<br \/>\n&#8211; Regis &#8211; nie zabijaj&#8230;<br \/>\n&#8211; A kto m\u00f3wi o zabijaniu?<br \/>\nPowolnym ruchem opu\u015bci\u0142 miecz, a\u017c jego czubek zatrzyma\u0142 si\u0119 przy sercu dziewczyny.- Wiesz, zawsze by\u0142em ciekaw jak smakujesz?<\/p>\n<p>Wi\u0119cej opowiada\u0144 <A HREF=\"http:\/\/republika.pl\/vattier_de_rideaux\/\">tutaj<\/A><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>kr\u00f3tkie opowiadanie<\/p>\n","protected":false},"author":1042,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-671","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/671","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1042"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=671"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/671\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=671"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=671"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=671"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}